Szczęście matki – 9

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbijały się płomienie ognia tańczące w kominku. Dziecko przysunęło się do kominka, próbowało go obwąchać, ale balustradki przed kominkiem uniemożliwiły bezpośredni dostęp. Usiadło więc przed kominkiem, najbliższej jak się dało, i zapatrzyło się na tańczące płomienie. Podnosiło rączki do góry, jakby je naśladowało. Kołysało się i nuciło po nosem, zupełnie jakby tańczyło razem z ogniem.

Autor: Ewa Damentka