Szczęście matki – 38

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach zobaczyć można było cały wszechświat. Było w nich wszystko i nigdy się nie kończyło. Dawały dostęp do nieograniczonych możliwości, byle tylko wybierać właściwie. Były początkiem i końcem bez końca. Poezją, tańcem i potężną mocą.

Autor: Gwiazdeczka