Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się pytanie: „czy jak siedzę, to jestem takim samym Szczęściem matki, jak kiedy chodzę?”. Kiedy tak myślało, do pokoju weszła mama, przytuliła się do niego, szepcząc czule: „zawsze i wszędzie jesteś moim Szczęściem”.
Autor: Gwiazdeczka