Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się śpiący piesek. Pies przed chwilą wrócił z roweru, więc był bardzo zmęczony. Dzisiejszym zadaniem psa było trzymanie się okolic przedniego koła roweru, którym jechał jego pan. Zadaniem pana było utrzymanie równego tempa jazdy. Dziecko było nieco zdziwione, że pies śpi, a nie trąca go mokrym nosem i delikatnie zaczepia.
Autor: Adam