Stary człowiek – 4

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał zostać strażakiem. W tym celu szkolił się na własną rękę, szukając wszędzie okazji do demonstrowania swoich wyczynów. Żadne drzewo ani mur nie były dla niego za wysokie, aby się na nie wdrapać, jak również psy w okolicy nie były tak szybkie, by go dogonić. Wkrótce stał się sławny w swojej wiosce i niejednego kota sięgnął z drzewa i niejedną antenę na dachu naprawił. Ostatecznie nie wstąpił do Straży Pożarnej, ale po dziś dzień mówią na niego „strażak”.

Autor: Gwiazdeczka