Stary człowiek – 36

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał latać. Budował prowizoryczną paralotnię, której możliwości testował, zbiegając ze wzgórza. Dziewczęta patrzyły z podziwem na jego wyczyny, gdy któregoś razu udało mu się wzbić na kilka metrów do góry. Może teraz jedynie powspominać te podniebne szaleństwa. Dziś nie ma już takich pomysłów, a lata jedynie samolotem.

Autor: Małgorzata