Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał być blisko zwierząt, zaprzyjaźnić się z nimi, zrozumieć ich język. Ale wtedy pochłaniały go inne sprawy… A potem, to ta dziewczyna o malinowych ustach wypełniała jego umysł, serce. Wtedy żył tylko nią…
Autor: Stokrotka