Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał bardzo szybko dorosnąć. Myślał, że jak będzie dorosły, to będzie mógł robić wszystko, co tylko zechce. Miał kilku przyjaciół, z którymi dobrze się rozumiał i miło spędzał czas. Chłopcy raz w tygodniu sprawdzali swój wzrost, stojąc zawsze pod tym samym drzewem i nanosząc na nim znaki. Sprawiało im ogromną radość, kiedy znaczki powoli pięły się na pniu drzewa. Biegali szczęśliwi po lesie, czując, że powoli stają się dorośli.
Autor: Gwiazdeczka