Szczęście matki – 13

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiła się ciekawość, gdy zobaczyło leżącą na dywanie książeczkę. Wzięło ją do rączek, zaczęło obwąchiwać i gryźć. Książeczka była mięciutka, a silikon był trudny do zniszczenia. Książeczka posłuży jeszcze długi czas. W przeciwieństwie do tej pluszowej, która dawno została poszarpana, ale nie można jej wyrzucić, bo za każdym razem dziecko głośno protestuje i tuli ją do serca. A następnie zasypia z nią w ramionach i przez sen dalej ją podgryza.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 99

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć mama tyle razy prosiła, by tego nie robiła. Wolała widzieć swą córkę energiczną i z przytomnym wzrokiem. Tyle jest przecież do zrobienia, a wesele zbliża się siedmiomilowymi krokami.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 12

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się błysk. W rogu pokoju stał rower. Był to duży rower i miał ogromne koła. Dziecko przypełzło do roweru i z małej odległości obserwowało urządzenie. Najciekawsze były błyszczące światła, które natychmiast trzeba było dotknąć ręką. Natomiast nos dziecka musiał dotknąć opony.

dla Patrycji napisał Adam

Stary człowiek – 34

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał jeździć na nartach. Udało mu się spełnić dziecięce marzenie. Dziś jest wytrawnym narciarzem i co roku jeździ w góry, żeby wyszumieć się na górskich stokach, dzięki czemu do późnego wieku zachował sprawność. Jak mówi przysłowie, trening czyni mistrza.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 413

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była tu szefową. W duchu przygotowywała się do serii czekających ją rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy. Nastawiła się na to, że jak dotąd będą to młode i bardzo młode osoby. Tym razem zdziwiona zobaczyła, że w saloniku czekają ludzie w sile wieku i emeryci. Jedna z tych osób, widząc jej zdziwienie, powiedziała, że podziwiają jej pomysł i doceniają fakt, ilu osobom pomogła. Proponują, by rozważyła, czy przydadzą się w jej firmie, bo może dzięki nim stworzy bardziej wiarygodny świat. Mogą przebrać się za drwali, dobre czy złe wiedźmy, skrzaty… Kobieta zaprosiła wszystkich do sali konferencyjnej. Długo rozmawiali. Zatrudniła ich jako konsultantów i zaczęła rozważać otwieranie kolejnych filii Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 98

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nigdy nie można być pewnym, co się wydarzy. „Pożyjemy, zobaczymy” – pomyślała i przeciągnęła się z rozmachem, unosząc wysoko swoje smukłe ramiona.

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 33

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał brykać radośnie jak te źrebaki. Marzyło mu się też, że będzie kiedyś dorosłym koniem, będzie elegancko przeskakiwał przez przeszkody, no i przede wszystkim będzie biegał tam, gdzie chce. Będzie kłusował i galopował, czując pieszczotę wiatru na swojej grzywie.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 81

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Przedstawiała przystojnego młodzieńca z jasnymi, zaczesanymi do góry włosami, ubranego w elegancki lniany garnitur. Miał smukłą twarz i wyraziste spojrzenie. Lekko się uśmiechał i jedną ręką opierał się o jasny marmurowy gzyms. Za nim rosła okazała palma, a jej gałęzie stanowiły nietuzinkowe zwieńczenie górnego brzegu fotografii.

Autor: Gwiazdeczka