Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili wśród liści usiadło stado wron. Głośno skrzeczały, wręcz krzyczały. O czym plotkowały? Co gadały? Co sobie pokazywały? Co było tak ważne, że zagłuszyły piękną melodię drzew?
Autor: Danuta Majorkiewicz