Młody źrebak – 17

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś zestarzeją się i już takie wspaniałe nie będą. Za to on dojrzeje i wyrośnie. Wtedy jego będą wszyscy podziwiać. To taka kolej rzeczy.

dla Pawła napisał Andrzej

Była sobie łąka – 92

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Na dachu bociany zbudowały gniazdo dla swoich młodych. Wszystko wyglądało jak z obrazka w pięknym albumie. Bajkowe miejsce, prawie nierealne, a jednak prawdziwe. Bocian patrzył z góry i klekotał, potwierdzając, że wszystko to naprawdę istnieje.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 36

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili wymyśliły nową zabawę. Każdy z nich miał opowiedzieć, co pamięta jako pierwsze, odkąd pojawił się na świecie.

Ich wspomnienia były przezabawne. Jeden z liści opowiedział, że kiedy się obudził, myślał że jest jedyny na całym drzewie. Inny twierdził, że zobaczył wiele innych liści i trochę się przestraszył. Kolejny, że czuł się szczęśliwy, kiedy odkrył, kim jest i w jak pięknym towarzystwie przyszło mu się urodzić.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 15

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś przyjdzie noc i będzie ciemno. Trzeba będzie ustawić się w stajni i czekać do rana, by znowu było jasno. Wtedy będzie pojenie i wybieg.

Autor: Adam

Była sobie łąka – 91

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Taki śliczny domek, ale na pustej łące i przy ciemnym lesie… Kto chciałby tu mieszkać? Zimą pewnie cała łąka pokryta jest śniegiem i nie da się z niego wyjść. Z lasu, jak znam życie, wychodzą wilki w nocy i wyją, i nie da się zasnąć. Podczas burzy strach, że w domek uderzy piorun.

Chociaż w sumie trzeba przyznać, że fajny jest ten domek.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 14

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one były tak samo małe jak on teraz. A jednak urosły. Jemu to też się uda. Na pewno.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 35

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili dziecko zaczęło odbijać piłkę w rytmie rozmowy szeleszczących liści. Gdy znudziła mu się ta zabawa, usiadło na piłce i wsłuchało się w ten szept. Wyglądało, tak jakby słuchało bajkę. Obserwująca je babcia uśmiechnęła się, bo słuchanie szeleszczących liści było jej ulubioną zabawą w dzieciństwie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 430

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka nowego ośrodka SPA. Przyjrzała się jego głównej atrakcji. Była to sztuczna skalista wysepka z wysoką górą, z której spadał wodospad i woda rozpryskiwała się w małym jeziorku zajmującym dużą część tej wysepki. Młoda kobieta w skrytce zostawiła swoje rzeczy, a następnie, ubrana w leciutką letnią sukienkę, podeszła do sztucznej góry. Pracownik SPA usłużnie otworzył ukryte drzwi i ona weszła do środka góry, a następnie przeszła przez nią i znalazła się tuż pod wodospadem. Ciepła woda przyjemnie pieściła jej ciało. Kobieta czuła, jak światło i rozkosz pielęgnowały nie tylko jej skórę, ale też dostawały się do jej wnętrza. Długo stała, zmieniając czasami pozę, a potem zanurzyła się w jeziorku. Usłyszała delikatny dzwoneczek sygnalizujący, że wykupiony czas minął i pora ustąpić miejsca kolejnej piękności. Wstała, przyjęła ręcznik od młodej pracowniczki SPA i ułożyła się na wskazanym przez nią łóżku. Za chwilę przyszedł masażysta, który delikatnie rozmasował jej ciało. Potem leniwie wyciągnęła się na ręczniku na sztucznej trawiastej łączce i odpłynęła w marzenia. Czuła się jak prawdziwa księżniczka. Kiedy po paru godzinach zdecydowała się opuścić Spa, dostała od recepcjonistki plik zdjęć, które przedstawiały ją pod wodospadem, w jeziorku i na łące. Uśmiechnęła się, bo na tych zdjęciach wyglądała zjawiskowo, jak księżniczka. Recepcjonista widząc jej minę, szepnęła z uśmiechem: „Zapraszamy ponownie. My kobiety, wszystkie jesteśmy księżniczkami. Nasza firma tylko ułatwia zobaczenie tego. Miłego dnia Księżniczko”.

Autor: Ewa Damentka