Młody źrebak – 21

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś zacznie oddalać się od swojej matki, gdy nauczy się już, jak odróżniać rośliny jadalne i jak wyczuwać niebezpieczeństwa. Wtedy zaspokoi swoją ciekawość i pogalopuje naprzód.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 38

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili szelest ustał, ponieważ wszystkie liście zwróciły uwagę na przechodzącego ścieżką mężczyznę. Miał w sobie tyle życzliwości, że nie sposób było oderwać od niego wzroku.

dla Wojtka napisała Małgorzata

Młody źrebak – 19

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, tak samo jak one teraz, on też poczuje wiatr we włosach, kiedy będzie galopował i skakał przez przeszkody. Na razie próbował się rozpędzać i skakać, ale wiedział, że to jeszcze nie jest ten wiatr, który poczuje jak dorośnie.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 18

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one też były źrebakami i tak samo jak on truchtały po łące. Trudno mu było w to uwierzyć, patrząc, jakie są dorosłe i silne. Wyobrażał sobie, jak brykają z nim jako źrebaki i razem wspólnie świetnie się bawią. Potem pomyślał, że jednak lepiej będzie stać się dorosłym koniem i galopować z rozwianą grzywą, tak jak one teraz. Z lekkością pokonywać przeszkody i dawać nadzieję młodym źrebakom, że one też takie się staną.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 37

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zaczął padać deszcz. Wiatr wpadł między gałęzie, gnąc je ku ziemi. Liście tańczyły i szeleściły do muzyki wiatru, jak rwący potok. Spadały z nich krople deszczu, przynosząc ziemi ulgę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 431

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przytulnej kawiarenki. Zamówiła kawę i deser lodowy. Rozglądała się dyskretnie i zastanawiała się, czemu właściciele lokalu wybrali właśnie taką nazwę. Skąd się wzięły te Anonimowe Księżniczki? Nie znalazła odpowiedzi, a wstydziła się zapytać kelnerki. Zjadła lody, wypiła kawę i wyszła z lokalu, uznając, że nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” to zwykły chwyt marketingowy. Po miesiącu wróciła do swoich rozważań. Nadal nie widziała powodu, by tak nazwać kawiarnię. Jednak musiała przyznać, że pomysł był dobry, bo sama już kilkakrotnie odwiedziła ten lokal i zawsze było w nim dużo klientów, choć kawiarenki w sąsiedztwie świeciły pustkami.

Autor: Ewa Damentka