Dawno dawno temu – 13

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, słychać było dźwięk donośny rozchodzący się po wszystkich zakamarkach kosmosu, budzący jednocześnie podziw i trwogę. Gwiazdy zapalały się jedna po drugiej. Nawet te oporne, które początkowo nie chciały rozbłysnąć, zmieniały zdanie i wspólnie z innymi realizowały Plan Stworzenia.

Niektóre gwiazdy od razu poczuły połączenie z Bożym Planem i śmiało jednoczyły się w jego realizacji. Każdym swoim atomem czuły sens tworzenia i sens istnienia świata. Dla innych gwiazd ten sens początkowo nie był oczywisty. One co prawda też współpracowały, ale bez przekonania. Dopiero wielowiekowa obserwacja pozwoliła im go poczuć oraz docenić doskonałość, harmonię i piękno Bożego Planu.

Młodziutkie gwiazdy, które rodzą się teraz, myślą, że obecny wszechświat zawsze taki był i zawsze takim pozostanie, że wszystko będzie podobne. Stare gwiazdy już na to nie liczą. Wraz z upływem lat, wieków i tysiącleci coraz szybciej zauważają drobniutkie niuanse, które zwiastują zmianę i tworzenie się świata nowego, podobnego, ale jednocześnie innego.

Wraz ze zmianami przychodzą nowe mody, pomysły i możliwości. Młode gwiazdeczki, odkrywając wszechświat i bawiąc się, dokonują wyborów, które niekiedy szokują otoczenie. Wtedy starsi interweniują, na przykład tłumacząc młodym, że ich rolą jest świecić i ogrzewać rozmaite światy, a zadowalanie się pełnieniem roli żarówki na bożonarodzeniowym drzewku jest działaniem poniżej możliwości, przeznaczenia i oczekiwań wobec gwiazdy. Młode czasem słuchają, a czasem nie, bo uważają, że lepiej od starych wiedzą, co powinny robić gwiazdy, gwiazdki i gwiazdeczki.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 73

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często wierzba szumiała i słychać było jej płaczliwe zawodzenie. Wytrawne ucho mogło jednakże w tym szumie wychwycić cudną melodię – opowieść mądrego drzewa o miłości, życiu i śmierci, z nadzieją na odnowienie i wieczną harmonię.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 12

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, za górami, za dziesięcioma rzekami znajdowała się czekoladowa kraina. Z początku nikt nie wiedział, gdzie się mieści. Jednak kiedyś pewien rycerz postanowił odnaleźć tę krainę i wybrał się w samotną podróż. Gdy dotarł do bram miasta, znalazł kartkę z informacją, że zostanie rozegrany turniej rycerski i ten, kto wytrwa do końca, poślubi córkę króla. Po wielu zmaganiach z innymi rycerzami samotny wędrowiec wygrał turniej i poślubił królewnę. Żyli długo i szczęśliwie. Wspólnie mądrze rządzili czekoladową krainą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młody źrebak – 45

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś pojedzie na wycieczkę do wesołego miasteczka, a zawsze o tym marzył. Chciał zobaczyć karuzelę z kolorowymi plastikowymi konikami, które poruszały się w górę i w dół, w rytm muzyki. Nigdy nie widział nieprawdziwych koni, ale słyszał, jakie są śmieszne i kręcą się w kółko, dając uciechę dzieciakom, które na nich siedzą.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 11

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, gdy nie było niczego, a wszystko było niczym, wszechświat już wtedy wiedział, że będzie czymś niewyobrażalnie pięknym, a każda istota, która z niego powstanie, będzie doskonała i piękna, w każdej będzie cząstka Boga, cząstka czegoś cudownego i wspaniałego.

dla Janusza napisał Patisonek

Mała ławeczka – 72

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często można tu było spotkać tajemniczą postać w eleganckim brązowym meloniku z wysublimowaną laską zwieńczoną miedzianą podobizną głowy lwa.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 10

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, na świecie nie było jeszcze matematyków, fizyków, chemików, lekarzy, programistów… – ba, nawet nie było ludzi.

Wszechświat doskonale wiedział, że oni kiedyś się pojawią, więc kształtował się tak, by stworzyć im jak najlepsze warunki do życia i ciągłego wzrastania.

Również w tym celu ukrył w sobie wiele tajemnic, by w przyszłości ludzie mogli dążyć do poznania go, a jednocześnie do poznawania rytmów i zależności, jakie zachodzą między rzeczami małymi i dużymi.

Niektórym ludziom poznawanie go idzie nieźle i, niezależnie od swojego wieku, są wszechświatem zafascynowani i przyglądają się mu z dziecięcą ciekawością.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 444

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Usiadła przy wolnym stoliku, wzięła głęboki oddech i sama siebie zapytała: „Czy jestem księżniczką? Nie! A oni?” – popatrzyła na pracowników i gości lokalu – „też nie, definitywnie nie. To co ja tutaj robię? Nie wiem, może najpierw przyjrzę się, co tu się dzieje, a potem zdecyduję: zostać czy wyjść”.

To pomyślawszy, rozluźniła się. Zaczęła studiować menu i dyskretnie obserwowała salę. Jej uwagę przykuło młode małżeństwo z kilkuletnią córeczką ubraną w różową sukieneczkę. Mała miała na głowie koronę i w ręku berło lub różdżkę. Kelner przyklęknął przed nią na jedno kolano, żeby posłuchać, co zamawia. Potem z szacunkiem powiedział: „dobrze księżniczko, niedługo dostaniesz swój tort”. Rodzice patrzyli z uśmiechem, kelner się uśmiechał, a maleńka była wniebowzięta. Widać było, że bardzo lubi bawić się w księżniczkę.

Przyniosło to pewne wyjaśnienie. Nie zmieniło jednak faktu, że młoda kobieta nie wiedziała, jak się odnaleźć w tym dziwnym lokalu. Myślała, że tu nie pasuje, bo albo jest za młoda na to, by obsługiwać księżniczki, albo za stara, by samej bawić się w udawanie, że nią jest. Uznała jednak, że nie będzie wyciągać zbyt pospiesznych wniosków. Przyjdzie tu jeszcze parę pary, poobserwuje, może znajdzie coś dla siebie.

Autor: Ewa Damentka