Mała ławeczka – 75

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często po parku biegały dzieci. Pochłonięte zabawą nie zauważały ławeczki pod drzewem. Ich radosny śmiech i beztroska zabawa sprawiały przyjemność drzewu i ławeczce, które zastanawiały się, czy kiedyś zostaną odkryte i były bardzo ciekawe, kto zrobi to jako pierwszy.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 16

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, mały jeżyk zajadał ze smakiem czerwone jabłko, mlaszcząc przy tym niemiłosiernie. Z uwagą przyglądał się formowaniu wszechświata i marzył o tym, żeby pojawił się tu wkrótce inny jeż i dużo smacznych jabłek, aby mógł wraz z towarzyszem wspólnie delektować się ich wybornym smakiem.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 36

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. A kiedy znacznie podroo i potrafiło mówić, opowiedziało rodzicom o swoim pierwszym wspomnieniu, kiedy gaworzyło jako niemowlę, wyciągało do nich rączki i widziało ich kochające twarze.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 46

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś kiedy dorośnie, będzie koniem wyścigowym, tak jak jego ojciec. Więc teraz podpatrywał duże konie i starał się je naśladować we wszystkim. Rodzice patrzyli na niego z czułością, bo pamiętali, że gdy sami byli źrebiętami, to też szybko chcieli dorosnąć.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 15

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, prawdopodobnie wszystko było gwiezdnym pyłem. Obecnie mamy już gotowy świat zbudowany z atomów. Trudno jednak fascynować się tylko fizykochemicznymi aspektami wszechświata, gdy świat działa w powtarzających się cyklach. Zauważyć należy również funkcjonowanie wielorakich systemów. Tych aspektów jest bardzo dużo. Pewnie dlatego jest tak dużo ludzi na Ziemi. Pojedyncza jednostka nie byłaby w stanie zgłębić wszystkiego, natomiast każdy w swoich zainteresowaniach może zajść daleko.

Autor: Adam

Mała ławeczka – 74

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często ławeczka gawędziła z wierzbą o różnych sprawach, tych dużych i miłych. Zwykle dzieliły się między sobą wdzięcznością za to, że przyszło im istnieć w tak malowniczych okolicznościach, że mają siebie i czasem dają ukojenie tym, którzy odkryją ich niezwykły duet.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 14

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, powstawały dobre i złe energie. Do dzisiejszego dnia spierają się między sobą, która mocniejsza, a która ważniejsza. Obie nie wiedzą, że są tak samo istotnie w funkcjonowaniu kosmosu, istot żywych, ale i nieożywionych.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Młoda kobieta – 445

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Jeszcze nie oswoiła się z jego nazwą. Była właścicielką tego lokalu. Wcześniej prowadziła w tym miejscu sklep, który przestał przynosić zyski.

Wspólnie z mężem wpadli na pomysł, by rozpisać konkurs na nową nazwę, taką, która pozwoliłaby dalej prowadzić sklep i rozszerzyć zakres działalności firmy, jeśli będzie taka potrzeba. Propozycje zebrano wśród rodziny i znajomych. Włączyli się też pracownicy i rozpytywali swoich znajomych. W sumie zebrali kilkadziesiąt propozycji. Mąż kobiety spisał je i poprosił wszystkich o ocenę, żeby każdy uszeregował zebrane nazwy od najlepszej do najgorszej.

Ona sama „Klub Anonimowych Księżniczek” umieściła na ostatniej lub przedostatniej pozycji.

Zdziwiło ją, gdy mąż odrzucił wszystkie nazwy, które podobały się jej, jemu i ich rodzinie oraz zachwyciły dobrze sytuowanych przyjaciół. Zostawił kilkanaście „najgorszych”. Po dalszych konsultacjach zawęził listę do trzech. Zrobił miniankietę. Do sklepu wstawił automat z kawą i oferował kawę i ciasteczko każdemu klientowi, który wypełni ankietę, jaką nazwę wybrałby dla lokalu, który tu powstanie.

Wieść o darmowym poczęstunku rozniosła się szeroko i wkrótce co najmniej pół miasta zagłosowało na nową nazwę. Bezapelacyjnie zwyciężył „Klub Anonimowych Księżniczek”. Wspólnie z mężem i rodziną zastanowili się, co mogą otworzyć pod tym szyldem. Padło na klubokawiarnię i sklep z pamiątkami.

To był strzał w dziesiątkę. Ruch był duży. Obroty rosły i rosły, a ona nie mogła zrozumieć, dlaczego to właśnie nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” wpływa na zwiększenie atrakcyjności lokalu.

Co prawda pamięta, że mąż mówił, że nie prowadzą interesu dla siebie i znajomych, tylko dla ludzi nieznanych i nazwa ma ich przyciągać. Rozumie jego słowa, ale nadal nie rozumie ich znaczenia.

Nazwa wydaje się jej żenująca, jednak duże zyski, jakie za nią idą, być może sprawią, że kiedyś będzie wchodziła tu, do własnego lokalu, z dumnie podniesioną głową. Chyba to tylko kwestia czasu, tak przynajmniej myślał mąż, który przyglądał się jej z sympatią i delikatnym uśmiechem.

Autor: Ewa Damentka