Młoda kobieta – 457

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przedszkola o tej wdzięcznej nazwie. W tym czasie z sal wyszły dziewczynki ubrane na biało. W bluzeczkach, tiulowych marszczonych spódniczkach i balerinkach. Pełne sympatii i radości otoczyły młodą kobietę. Powiedziały, że u nich wszystkie kobiety te małe i te duże są księżniczkami, więc zapraszają ją na lekcję baletu. Bardzo szybko weszła w przedszkolny klimat i świetnie bawiła się, ćwicząc z dziewczynkami baletowe pozycje. A co najważniejsze, przekonanie, że nie lubi dzieci, gdzieś prysło i wyszła z przedszkola zadowolona z dobrej zabawy i radości, jaką daje kontakt z maluchami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lubię patrzeć na ludzi – 4

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja spokojnie mogę się im przyglądać. Są bardzo różni, ale myślę, że gdzieś głęboko bardzo do siebie podobni. Pochłonięci tysiącami obowiązków, borykający się z wieloma problemami. Wszyscy potrzebują miłości i często całe życie jej szukają.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 30

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem ze sporej górki stoczył się kartofelek.

– Witajcie kuzyni – zawołał, cały zachwycony urodą papryki i zapachem pomidora.

– Jak to? – jęknęła papryka, a pomidor pewien swej urody wywracał oczami.

– Ty jesteś naszym kuzynem? Taki bury, szorstki?

– No tak, bo my jesteśmy z rodu psiankowatych.

Pewnie spór trwałby długo, ale jakiś zapewne dobry kucharz przyszedł po warzywa na peperonatę. W kuchni dodał sporo oliwy, czosnek, zioła, a wśród nich rozmaryn, pieprz i bazylię. I najlepszego kucharza, czyli sól.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Morskie fale – 81

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży biło źródełko z najczystszą na świecie wodą. Miała ona osobliwą właściwość, że po napiciu się choćby łyczka, człowiek stawał się spokojny, a wszystkie zawiłości, które dręczyły jego głowę, prostowały się i odtąd wiedział, co robić, aby być szczęśliwym.

Autor: Gwiazdeczka

Roztańczona brzózka – 76

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przy drzewie usiadł ślimak dźwigający na sobie swój piękny muszlowy dom. Dużo czasu zajęło mu, aby tu dotrzeć. Był jednak zadowolony i, pomimo zmęczenia ślimaczą, drogą cieszył się, że jest świadkiem cudnego tańca roztańczonej brzózki.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 29

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem doszła do wniosku, że pomidor, owszem jest dojrzały, ale dorastał w szklarni, więc straciła nim zainteresowanie, bo miała konkretne priorytety co do partnera.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dawno dawno temu – 43

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pojawili się pierwsi młodzi bogowie. Ich głosy było słychać w każdej części galaktyki, a moc przepełniała całą kosmiczną materię. Byli wśród nich zarówno ci, którzy pragnęli stworzenia czegoś pełnego piękna i pasji, jak i ci, którzy traktowali wszechświat jako miejsce zabawy ze swoimi braćmi i siostrami. Niektórzy z nich byli przeciwni temu, co zastali po przebudzeniu, gdyż wiedzieli, że odebrano im coś cennego. Jeden z nich powiedział: „Stwórzmy cokolwiek w tej nicości”. Większość z młodych bogów przyklasnęła temu pomysłowi, tworząc planety i słońca. Jaskrawiły się i połyskiwały w różnych kolorach, zapełniając wszechświat. Niektóre z nich były identyczne, a niektóre zupełnie różne. Tak wszystko rosło i powstawało pod wpływem ich mocy, aż nastała chwila obecna. Jednak ich dzieło się nie skończyło i będzie rozciągać się na daleką przyszłość. Aby dostrzec to dzieło stworzenia, wystarczy się tylko na chwilę zatrzymać i spojrzeć na wszystko, co nas otacza, z lekkim dystansem i przymrużeniem oka.

Autor: Spacerowicz

Lubię patrzeć na ludzi – 1

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja uważnie się im przyglądam. Są piękni i niepowtarzalni. Nie znam brzydkich ludzi. Każdy ma w sobie coś fascynującego. U niektórych łatwo to zauważyć. Innym trzeba się chwilę przyjrzeć, by potem ze zdziwieniem pomyśleć – „czemu nie widziałam tego od razu? Przecież to takie oczywiste”. Nie muszę chyba dodawać, że bardzo lubię się przyglądać i przysłuchiwać Tobie. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze niejedną okazję.

dla Magdy napisała Ewa Damentka