Czerwona papryka – 38

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem jej uwagę odciągnął nowy zapach, który pojawił się w kuchni. Rześki i intrygujący. Nie tylko ona zwróciła na niego uwagę. Wszyscy przyglądali się przybyszowi. Tymczasem właściciel tego zapachu, ogórek małosolny, leżał na talerzyku i lękliwie rozglądał się dookoła. Bał się reakcji innych warzyw, a szczególnie obawiał się, jak przywitają się z nim inne ogórki. Te jednak szybko rozwiały jego wątpliwości i powiedziały, że choć dokonał olbrzymiej transformacji, to nadal jest jednym z nich.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 461

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu fryzjerskiego. Wciąż nosiła fryzurę jak na maturalnym zdjęciu z liceum. Wyglądała w niej jak szara myszka. Pierwszą wizytę w salonie poświęciła na rozmowę z fryzjerem stylistą. Wypożyczyła katalog z fryzurami. Wróciła do domu, przejrzała go i wybrała fryzury, które się jej podobały. Przemyślała też propozycje stylisty. Jak była zdecydowana na zmianę, wróciła do salonu. Omówiła ze stylistą, czego oczekuje i zaufała jego profesjonalizmowi. Włosy wołały o pomoc. Fryzjer przyjrzał im się dokładnie i wsłuchał w ich potrzeby. Dobrał fryzurę do kształtu twarzy i osobowości kobiety. Skrócił włosy, wycieniował i nowocześnie wystylizował. Nakarmił odpowiednimi kosmetykami, dzięki czemu odzyskały kondycję. Były pełne życia i blasku. Młoda kobieta była bardzo zadowolona z nowej fryzury. Zyskała lekkość, odwagę i pewność siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 94

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Długo byłoby pisać o urokach sierpnia. Nie wszyscy go lubili i takie mieli prawo. Sierpień nie przejmował się tym, że nie każdy docenia jego zalety, i trwał niezmiennie od lata do lata.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 18

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a świat się kręci od wieków i od zawsze ludzie ogarniają swoje życie. Jedni lepiej, inni mniej udolnie. Niektórzy śpieszą się za bardzo, goniąc za czymś łapczywie. Są i tacy, którzy mozolnie brną przez kolejne dni i czasem nie zdążają odkryć, co jest dla nich ważne.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 37

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem zawstydziła się. Był bardzo kształtny, okrągły, czerwony, bez żadnej plamki i ogromnie pociągający. Rumieniec oblał jej lico. On zauważył to. Przybliżył się do niej, wziął ją pod rękę i dalej poszli razem przez życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dawno dawno temu – 47

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, na środku pokoju, w takt muzyki płynącej z radia, podrygiwała mała dziewczynka. Tata, świadomy talentu córki, podszedł do niej, wziął za ręce i pląsał razem z nią. Budował i rozwijał jej wszechświat – przyszłej baletnicy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lubię patrzeć na ludzi – 17

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja napawam się ich pięknem. Są tacy piękni. Jeszcze nigdy nie zobaczyłam brzydkiej osoby. Każdy ma w sobie jakąś cechę, która sprawia, że jego wygląd jest niezwykły. Może to być sposób poruszania się, wyraz twarzy, gdy ktoś się dziwi, ujmujący uśmiech. Czasami piękne oczy, usta lub sylwetka. Codziennie jestem zaskakiwana pięknem, które mnie otacza. Od zawsze podziwiałam przyrodę i zwierzęta. Czasami zachwyt budziła również budowla. Od zawsze też podziwiałam ludzi. Wybieram sobie zwykle miejsca, w których nie rzucam się w oczy – ławeczkę na przystanku autobusowym, ławeczkę w parku, kawiarniany ogródek – i patrzę, patrzę i patrzę…

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 93

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Było bosko, leniwie i czarująco. Chciałoby się zatrzymać czas i trwać w sierpniowej odsłonie. Dobrze było cieszyć się tą chwilą i wiedzieć, że w kolejnym roku powróci.

Autor: Gwiazdeczka