Lubię patrzeć na ludzi – 30

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja potrafię dostrzec to, czego inni nie widzą. Wielu ludzi dąży do wysokiej pozycji zawodowej, fortuny lub bycia w szczęśliwych związkach. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Zależy ono głównie od nas samych. To wszystkie nasze cnoty, zalety i umiejętności mówią wiele o nas. Ta wiedza jest ważna, bo to pierwszy krok do realizacji naszych własnych marzeń.

dla Magdy napisał Sokolik

Młoda kobieta – 464

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, mimo że chwilę temu śpieszyło się jej do domu. W klubie spędziła trochę czasu w atmosferze spokoju, gdzie nic jej nie goniło. Przejrzała bieżącą prasę i czasopisma przy filiżance herbaty w kolorze bursztynu. Podobał się jej pomysł klubowej czytelni z najprzeróżniejszymi pismami i książkami. Można było poczytać na miejscu lub wziąć jakąś pozycję do domu. Potem zwrócić, albo przynieść coś w zamian. Czytelnia, w której wciąż było coś nowego i ciekawego i w której działał klub dyskusyjny. Wiele się tutaj działo. Zajęcia teatralne, kabaretowe, gimnastyka, chór. Młoda kobieta była stałą bywalczynią klubu. Spędzała tu czas tylko dla siebie. Zrelaksowana i szczęśliwa, po powrocie do domu robiła wszytko szybciej i z przyjemnością, co dobrze wpływało na rodzinną atmosferę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księga zaklęć – 3

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i oceniała, który z nich ma najmniej chciwości. Osoba skromna mogła mieć szansę na spełnienie jednego życzenia, jakim był prezent o wartości nieprzekraczającej 200 złotych.

dla Janusza napisał Sokolik

Nitki babiego lata – 100

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Rzeka znała doskonale wszystkie dwanaście miesięcy. Płynęła na tyle długo, żeby doświadczyć wszystkich ich odmian na przestrzeni długich lat. Ciekawa była, czy zmienią one swoje oblicze w przyszłości.

Autor: Gwiazdeczka

Księga zaklęć – 2

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom, żeby dobrze wybrać swojego kolejnego powiernika i stróża. Jej uwagę zwrócił mężczyzna w sile wieku, który emanował dobrocią i olbrzymim spokojem. Księga postanowiła, że przyjrzy mu się bliżej i podda kilku standardowym próbom. Jeśli człowiek je przejdzie pomyślnie, wówczas ona odsłoni przed nim swoje tajemnice.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 29

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja wybieram sobie jakąś dobrą miejscówkę i się im uważnie przyglądam. Bardzo lubię to robić w pociągu. Udaję, że śpię i obserwuję ich spod przymkniętych powiek. Potrzebuję ich. Urodziłem się bez instrukcji obsługi. Nie było jej przy mnie. Wiele lat szukałem jej w różnych miejscach, nie znalazłem. Teraz, obserwując ludzi, uczę się od nich. Widzę, że są różni i działają na rozmaite sposoby. Ja podpatruję. Wypróbowuję na sobie i sprawdzam, co mi pasuje. Jestem im wdzięczny za tę naukę, choć wiem, że oni nie są świadomi mojego istnienia.

Student Życia

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 50

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, dwa zagubione sny szukały swoich właścicieli. I chociaż jeszcze nigdzie nie było żadnych istot, one wiedziały, że do kogoś należą. Może przybyły tu z przyszłości i nie miały pojęcia, gdzie się teraz podziać?

Autor: Gwiazdeczka

Księga zaklęć – 1

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Wreszcie doczekała się. Odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła starszą miłą panią, która weszła do księgarni. Szybciutko zdjęła z siebie elektroniczne zabezpieczenie, które zręcznie złapała jej sąsiadka, książka z przepisami kulinarnymi. W zamian dostała od niej banderolę z napisem: „bezpłatny egzemplarz reklamowy” i założyła ją na siebie. Wskoczyła do koszyka kobiety. Ta zauważyła jej skok, ale księga tak rozpaczliwie i prosząco patrzyła jej prosto w oczy, że kobieta uśmiechnęła się, pogładziła jej okładkę i powiedziała cicho: „Nie bój się, wezmę cię ze sobą”. Dobrała jeszcze kilka książek i podeszła do kasy, żeby za nie zapłacić. Wszystkie książki schowała do torby i zamyśliła się. Miała jeszcze ochotę na kawę i jakieś ciastko, ale czuła, że powinna wracać już do domu, żeby obejrzeć dziwną książkę, która sama wskoczyła do jej koszyka. Szybko wróciła więc do domu, kupując po drodze ciasteczka.

W domu zaparzyła kawę, a ciasteczka położyła na talerzyku. Sama rozsiadła się wygodnie w fotelu i wyciągnęła z torby tajemniczą książkę. Zdjęła banderolę. Przyjrzała się okładce. Pogładziła książkę delikatnie i zapytała: „Kochana, co chciałaś mi powiedzieć?”. Księga westchnęła z ulgą i otworzyła pierwszą stronę, na której wyświetliła napis przeznaczony tylko dla kobiety. Potem odwracała kartkę za kartką, podświetlając słowa, które kobieta powinna przeczytać. Po wyświetleniu ostatniego komunikatu zamknęła okładkę i wyświetliła na niej znak zapytania.

Zamyślona kobieta nadal trzymała księgę na kolanach. Wiadomość mocno ją poruszyła i przestraszyła. Gdzieś w środku tliło się pytanie: „Dlaczego ja? Nie mógł to być ktoś inny?” Drżała, wręcz dygotała i bardzo chciało się jej płakać. Uspokajała się powoli. Może docierała do niej waga przekazu, powaga sytuacji, konieczność działania?

Zapomniała o kawie i ciasteczkach. Długo siedziała z księgą na kolanach. W końcu podniosła księgę, przytuliła ją do serca i zapytała: „To kiedy zaczynamy?”. Księga zatrzepotała, kobieta wypuściła ją z ramion, a ona podfrunęła na stół, otworzyła jedną ze swoich stron i wyświetliła komunikat. Potem zadała pytanie, a gdy kobieta odpowiedziała, wyświetliła kolejną wiadomość. I tak stopniowo księga i kobieta uczyły się nawzajem siebie samych i poznawały ogólny zakres i szczegóły swojego zadania. A potem…, potem zaczęły je realizować, krok po kroku… I robią to po dziś dzień…

Autor: Brzozowa Bajdulka

Nitki babiego lata – 99

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Sierpień był dojrzałym miesiącem. Nie tak beztroskim jak maj, czy hałaśliwym jak lipiec. Nadchodził powoli i oddychał głęboko. Miał w sobie wiosnę i lato, i latem odchodził.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 28

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja odgaduję, kim są, dokąd idą i o czym myślą. Wiele można wyczytać ze sposobu, w jaki się poruszają, w co są ubrani i co maluje się na ich twarzach. Można też się bardzo pomylić, oceniając ich przez pryzmat własnych doświadczeń i wyuczonych wzorów myślenia.

Autor: Gwiazdeczka