Złota Rybka wolno płynęła – 36

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła swoją przyjaciółkę, która skryła się w szuwarach, na dnie wielkiego akwarium mieszczącego się w centrum handlowym. Obydwie zakopały się w piasku i starały się być niewidoczne. Miały świetną miejscówkę i do woli mogły przyglądać się ludziom przechodzącym przez szerokie korytarze centrum lub siedzącym przy kawiarnianych stolikach. Miały niezłą zabawę i zdaje się, że mocno ich obgadywały, zupełnie jakby centrum handlowe było ogrodem zoologicznym, a one z bezpiecznego miejsca przypatrywały się okazom egzotycznych zwierząt.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 49

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator wiedział, że zakurzony samochód ma taką samą wartość jak czysty i błyszczący. Podobnie jest ze zmęczonym człowiekiem. Wystarczy krótki odpoczynek i wraca do swej świetności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 75

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który płynie bursztynowym statkiem, dzielnie pokonując bałwany morskie i szuka godziwej przystani dla swojego wspaniałego żaglowca.

Autor: Gwiazdeczka

Latarnia morska – 14

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło fascynowało i ludzi i zwierzęta. Pewien Mruczek zamiast zwiedzać okoliczne dachy, siadał nocami na werandzie i patrzył na latarnię. Czasami robił wrażenie, jakby chciał skoczyć i złapać jej światło. Pewnego razu na werandzie przysiadł też Burek, który był zaniepokojony zachowaniem kota. Przyglądał mu się uważnie i po chwili postanowił sprawdzić, czemu Mruczek się przygląda. Jego też zafascynowała latarnia i jej światło. I tak co noc przyglądali się latarni i wodzili wzrokiem, jak daleko sięga światło, które się z niej rozlewa. Właścicielka obydwu zwierzaków przeniosła na werandę ich posłania i miseczki i zabierała je stamtąd tylko wtedy, gdy padał deszcz. Zimą zaś przygotowała im wygodne, ciepłe kocyki na okiennym parapecie. Wspólna fascynacja zbliżyła do siebie Mruczka i Burka. Przestali się kłócić, a czasami nawet nawet w czasie posiłku wymieniali się miseczkami, bo ciekawi byli nowych smaków. A morska latarnia swoim światłem przebijała się przez ciemność nocy i gęstą nocną lub wieczorną mgłę. Może właśnie to lubiły w niej oglądać obydwa zwierzaki.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 48

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zobaczyłby, że samochód nie jest zmęczony, tylko wypoczywa przed kolejną trasą. Nie dba o wygląd, jakby chciał oszczędzać wszystkie siły na regenerację. Gdy nadejdzie czas, to podjedzie do myjni i prosto z niej wyruszy w kolejną podróż życia. A jego właściciel znowu będzie mógł chwalić się zdjęciami z wojaży z rozmaitych części świata.

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 74

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zgubił czapkę z pomponem i bardzo chce ją odzyskać, więc chodzi od domu do domu i pyta, czy ktoś jej czasem nie znalazł.

Autor: Gwiazdeczka