Złota Rybka wolno płynęła – 7

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie spostrzegła kobietę, która miała wiele pragnień i marzeń. Te, których była świadoma, bardzo różniły się od tych, które były ukryte, bo bała się je zobaczyć. Lecz przyszedł dzień, kiedy odrzuciła tchórzostwo. Wypełniła ją odwaga i chęć poznania siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zakurzony samochód – 31

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator wyczuwał, że jest w nim coś niezwykłego. Kilka razy chciał go niego podejść, żeby obejrzeć go z bliska, ale zawsze coś mu w tym przeszkadzało, zupełnie jakby świat chciał chronić samochód przez ciekawskimi natrętami.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 47

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i wreszcie ją rozpoznała. Niepozorna, tłuściutka, cicha zdawałoby się „biblioteczna myszka” wzięła ją do ręki i zaczęła czytać z zainteresowaniem. Zmieniała się podczas lektury, prostowała się. Szarość, która ją osłaniała, rozproszyła się i teraz książkę czytała kobieta energiczna, mająca na sobie ubranie w zdecydowanych barwach. Spłoszone spojrzenie zostało zastąpione żywym zainteresowaniem. Zdawało się, że kobieta odmłodniała. Księga zaklęć zaczęła rozmawiać z jej sercem i umysłem. Ona też została przez Czytelniczkę rozpoznana, jakby obydwie wiedziały, że kiedyś się spotkają i dopełnią.

Kobieta otworzyła swoje serce, a księga przeniosła się do niego. Na bibliotecznym stole zostawiła swoją cielesną powłokę: okładki i stare kartki z niewyraźnymi zapiskami, a jej istota połączyła się z kobietą. Razem stworzyły komplet – olbrzymia wiedza i potencjał księgi zaklęć oraz zdrowe ciało, umysł, dusza i niewinne serce, które pomagały w chronieniu tego skarbu i dawały gwarancję, że potencjał księgi będzie ujawniany i wykorzystywany tylko w szlachetnym celu. Księga zyskała bezpieczeństwo, kobieta odzyskała radość życia, nowy życiowy cel i nowe zadania. Ciekawa była, jak potoczy się ta niespodziewana życiowa przygoda.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 6

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie jej rybie oczy znieruchomiały. Prawdopodobnie dostrzegła coś, czego wypatrywała. Zatrzymała się w miejscu, udając nieżywą. Wtem błyskawicznie otworzyła pyszczek i coś połknęła. Chyba upolowała jakiś smaczny kąsek, bo zdawała się być zadowolona.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 92

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Te wszystkie przedmioty, zostały spakowane do specjalnej kieszeni w dużej walizce. Po przeprowadzce do innego domu, kobieta wyciągnęła je i położyła na jednej z górnych półek. Miała je zawsze przed oczami.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 485

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła zainteresowana. W środku oświetlenie i wspaniałe dobrana muzyka tworzyły niepowtarzalny klimat. Klubowa atmosfera podobała się młodej kobiecie. Było to miejsce dla pań, które ceniły dobrą zabawę i relaks. Atmosfera klubu za każdym razem przenosiła gości do innego świata. Młoda kobieta po każdej wizycie odkrywała siebie na nawo. Stwarzała siebie samą na nowo i czuła się księżniczką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Złota Rybka wolno płynęła – 4

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła mężczyznę stojącego z wędką na drewnianym pomoście. Był to człowiek schludnie ubrany, w wieku około sześćdziesięciu lat.

– Witaj – powiedziała Złota Rybka.

Mężczyzna rozejrzał się wokół siebie, lecz nie mógł nikogo zlokalizować.

– Gdzie jesteś? – zapytał.

– Spójrz w wodę, pod siebie – rzekła Złota Rybka.

Mężczyzna zobaczył rybkę i oczy zrobiły mu się wielkie jak dwie duże pięciozłotówki.

– To niemożliwe? Przecież ryby głosu nie mają!

A na to Złota Rybka:

– Zwykłe ryby głosu nie mają, ale ja jestem twoją Złotą Rybką, na którą tak długo czekałeś.

Mężczyzna uśmiechnął się, wiedząc, co miała na myśli.

dla Krzysztofa napisał Sokolik