Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Sierpień był dojrzałym miesiącem. Nie tak beztroskim jak maj, czy hałaśliwym jak lipiec. Nadchodził powoli i oddychał głęboko. Miał w sobie wiosnę i lato, i latem odchodził.
Autor: Gwiazdeczka