Mróz malował – 63

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie rosną, ni z tego, ni z owego, przebiśniegi, które na przekór mrożącej krew w żyłach aurze, zwiastują beztrosko nadejście zielonej wiosny. Zupełnie jakby chciały zagrać na, przypominającym sopel lodu, nosie Dziadka Mroza.

Autor: Gwiazdeczka