Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie i zajmie się poważnymi dorosłymi sprawami. Nie zauważył, żeby duże, dorosłe konie się bawiły. Wszystkie były takie poważne, troskliwe wobec niego i innych źrebaków, ale poważne. Postanowił więc korzystać z przywileju bycia młodziutkim źrebakiem. Robił każdą głupotę, jaka przyszła mu do głowy. Wchodził w każdą przygodę i brykał na całego.
Autor: Ewa Damentka