Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś też będzie duży i zwinny. Że będzie galopował z rozwianą grzywą i poczuciem własnej siły. Już nie mógł się tego doczekać. Na razie pilnie pił matczyne mleko, bo wiedział, że pomoże mu ono urosnąć. Potem będzie się uczył, a siła i moc nadejdą. Był o tym święcie przekonany.
dla Pawła napisała Ewa Damentka