Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Powitały ją gromkie brawa. Wewnątrz byli sami książęta. Pięknie udekorowali salę i czekali na anonimowe księżniczki. Ona była pierwsza. Posadzili ją na tronie i traktowali jak królową.
Po chwili do klubu weszła kolejna młoda kobieta, a potem jeszcze jedna. Do wieczora klub wypełnił się księżniczkami. Książęta byli zadowoleni i uważnie się im przyglądali. Chcieli dobrze wybrać swoje królowe, z którymi wrócą do swoich księstw. Pod drzwi lokalu zaczęły podjeżdżać karoce i stopniowo, para za parą, księżniczki i książęta opuszczali Klub Anonimowych Księżniczek.
Kiedy już ostatnia para książąt wyszła z klubu, jego drzwi zamknęły się i wtopiły w mur kamienicy. Okna zniknęły, szyld również. Klub Anonimowych Księżniczek przestał istnieć, bo wypełnił już swoje zadanie.
Autor: Ewa Damentka