Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Widziało ich duże znajome twarze i próbowało się z nimi porozumiewać, wydając przy tym niezrozumiałe, pocieszne dźwięki. Niczym śpiewak operowy ćwiczący głos przed występem, pełną piersią śpiewało wniebogłosy. Rodzice reagowali życzliwym śmiechem, co jeszcze bardziej nakręcało malucha do muzycznych popisów.
Autor: Gwiazdeczka