Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Scena działa się w parku miejskim. Siedząca na pobliskiej ławeczce kobieta patrzyła na rodzinę z maleństwem z zachwytem, miłością, zazdrością, żalem, bezradnością i nadzieją jednocześnie. Od lat starała się zostać matką. Dotąd się to nie udawało, żadne leczenie nie przyniosło rezultatu. Zaczęła już tracić nadzieję, a tu dziś zobaczyła rozczulającą sceną z maleństwem patrzącym z ufnością na swoich rodziców. Bardzo, bardzo pragnęła przeżyć osobiście takie sceny z własnym dzieckiem. Przejął ją olbrzymi ból, który ustąpił, gdy w jej głowie jakby otworzyła się klapka zamykająca dotąd stare wspomnienia. Przez tę szczelinę przedostała się scena z religii, gdy ksiądz mówił: „Proście, a będzie Wam dane. Szukajcie, a znajdziecie”. W głowie kobiety słowa „proście, a będzie wam dane” rozbrzmiewały coraz głośniej, zagłuszając każde zwątpienie. Kobieta po raz pierwszy od dawna zaczęła się modlić. Gorąco, żarliwie prosiła Boga o dar macierzyństwa. Kontynuowała to również, gdy wróciła do domu i potem, gdy była w pracy. Całą sobą modliła się. Było to jak oddech, jak bicie serca, nieustanna gorliwa modlitwa o własne zdrowe dziecko. W pewnej chwili przyszło uspokojenie i pojawiła się łagodna pewność, że to na pewno się uda. Że na pewno będzie matką.
Autor: Ewa Damentka