Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Wreszcie doczekała się. Ku jej zdziwieniu nie była to postać, o której myślała, czyli jakiś intelektualista w okularach, który godzinami ślęczy nad rozmaitymi książkami. Tą osobą okazał się niepiśmienny bezdomny, który delikatnie wziął ją w ręce, schował pod obszerną tuniką, a następnie wywiózł w bezpieczne miejsce. Ocalił od zniszczenia ją i wiele innych książek.
Księga niecierpliwie wypatrywała go. Miała nadzieję, że znów do niej wróci, weźmie ją w ręce, a ona do niego przemówi i razem wykonają misję, którą ma do spełnienia. Niestety dla niej ten człowiek już się nie pojawił, bo był zajęty ratowaniem innych książek. Na szczęście udało się jemu i jego współpracownikom uratować wiele ksiąg i manuskryptów, zanim biblioteka w Timbuktu została podpalona przez terrorystów.
Minęło wiele lat. Przechowywana w bezpiecznych dla życia, ale niebezpiecznych dla zdrowia warunkach, rozsypująca się księga dopuściła możliwość, że być może jest ktoś jeszcze. Że znajdzie się kolejna osoba, która ją dopełni. Czekała cierpliwie, choć wiedziała, że nie zostało jej wiele czasu.
Autor: Ewa Damentka