Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły leżał gruby i długi wąż. Nikt nie zwracał na niego uwagi, co mu odpowiadało. Chciał mieć święty spokój. Spał smacznie, a promyk słońca delikatnie muskał jego lśniącą białą łuskę.
Był zmęczony, ale zadowolony, że dotarł do brzegu rzeki. Przepłynął szmat drogi i zasłużył na godny odpoczynek.
Autor: Gwiazdeczka