Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, na świecie nie było jeszcze biurokracji, kierowników i urzędników. Ba, nawet nie było jeszcze ludzi.
Kolorowe masy energii przepływały, łączyły się i rozdzielały. Nawet nie wiemy, czy lubiły się nawzajem i czy miały jakąkolwiek świadomość.
Mijały wieki, tysiąclecia i eony…
W końcu czas ocknął się z rozleniwienia, sprężył się w sobie i określił pierwszy cel, potem kolejne. Wyznaczał zadania sobie, planetom i gwiazdom. Początkowo kierował się tylko wewnętrznym odczuciem, z czasem przekonał się, że wszystko ma swój sens i zaufał Bożemu Przewodnictwu.
Stopniowo wszechświat zaczął zapełniać się mieszkańcami, którzy myśleli, słyszeli, widzieli i czuli. Większość z nich mieszkała na własnych planetach, ale niektórzy zwiedzali kosmos, by zbierać doświadczenia z różnych światów.
Dzięki tej różnorodności powstało wiele dobrego i świat rozwija się dalej.
Autor: Ewa Damentka