Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, nie istniało żadne konkretne życie. Z cząstek elementarnych, które nazywamy kwantami, tworzyła się rzeczywistość wyłaniająca się z oceanu nicości. To, że postrzegamy naszą Ziemię jako planetę, wydaje się wielkim cudem. Gdyby wielki wybuch spowodował inne ułożenie cząstek elementarnych, to być może by nas nie było. Mimo tego, że cząsteczki elementarne są do siebie podobne, stworzyły byty, które bardzo się różnią między sobą. Istnienie niektórych dużych istot, jak np. dziobaków w Australii wydaje mi się żartem natury, jaki mógł powstać dlatego, że powstał wszechświat. A on cały czas podlega ewolucji, której nie jesteśmy w stanie dostrzec za naszego życia, gdyż jest ono bardzo krótkie.
Ciała niebieskie występują w powiązaniu, współpracując ze sobą. Są często okrągłe, to jest ich wspólna cecha, lecz większość posiada cechy indywidualne. Ziemia bardzo różni się od ziemskiego Księżyca. Jedni widzą w powstaniu wszechświata Bożą Rękę, a inni postrzegają okoliczności jego powstania jako przypadek. Zmiany pojawiające się co jakiś czas na świecie, jak we wszechświecie, są zarówno pozytywne jak i negatywne. Straszne są trzęsienia ziemi, lecz wspaniałym efektem jest rozwój nowych gatunków roślin i zwierząt. Wszechświat istniał, istnieje i istnieć będzie, gdyż trudno wyobrazić sobie nie istnienie czegoś. Po prostu życie nie jest takie, jak mówi przysłowie.
Autor: AMK