Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem ze sporej górki stoczył się kartofelek.
– Witajcie kuzyni – zawołał, cały zachwycony urodą papryki i zapachem pomidora.
– Jak to? – jęknęła papryka, a pomidor pewien swej urody wywracał oczami.
– Ty jesteś naszym kuzynem? Taki bury, szorstki?
– No tak, bo my jesteśmy z rodu psiankowatych.
Pewnie spór trwałby długo, ale jakiś zapewne dobry kucharz przyszedł po warzywa na peperonatę. W kuchni dodał sporo oliwy, czosnek, zioła, a wśród nich rozmaryn, pieprz i bazylię. I najlepszego kucharza, czyli sól.
dla Janusza napisała Magda z Dachu