Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem pomidor odsunął się od niej. Wydawała mu się zbyt obcesowa, więc poszukał ratunku w towarzystwie zielonego ogórka i białego kalafiora. Udawał, że rozmowa z nimi, jest czymś, co pochłania go bez reszty. Z ulgą zobaczył, że zawiedziona papryka wróciła na swoje miejsce i zaczęła rozglądać się, jakby chciała znaleźć inny obiekt swojego zainteresowania. Rzucała jednak zawzięte spojrzenia pomidorowi, jakby chciała powiedzieć: „i tak cię kiedyś dopadnę”.
Autor: Ewa Damentka