Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem złapała się za nos i wyturlała się z kuchni na świeże powietrze. Inne warzywa patrzyły z zazdrością, bo same nie umiały się tak ładnie turlać. Zazdrościły też, że udało się jej uciec, a one zostały w zapachu, który wypełnił całą kuchnię, gdy gospodyni podniosła pokrywkę od garnka, w którym gotowały się brokuły.
Autor: Ewa Damentka