Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem drzwi do kuchni się otworzyły, bo chłopcy wbiegli, by coś zjeść. Chwycili pomidory, które zostały od razu połknięte. Chłopcy mieli wilczy apetyt. Papryka pomyślała, że ma szczęście, że ocalała, bo chłopcy-rowerzyści zapytali, czy są jeszcze pomidory. Gdy padła odpowiedź negatywna, wsiedli na swoje rowery i pojechali do warzywniaka.
dla Janusza napisał Adam