Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem inny, ostry zapach owionął ich i za chwilę wpadł pomiędzy jarzyny korniszon, mokry i lśniący. „Tak trzeba!” – zawołał ten zielony grubasek – „delikatne zapachy są dobre na polu. Trzeba być przetworzonym i zdecydowanym, gdy się idzie na stół!”.
dla Janusza napisali Ela i Krzysztof