Zadowolona kobieta – 28

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie jej syn wyprowadził się z domu, a ona całą kawalerkę, w której mieszkali, miała wreszcie tylko dla siebie. Cieszyła się samotnością, intymnością, przestrzenią. Było jej z tym bardzo dobrze. Rozkoszowała się wolnością i nowymi możliwościami.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 26

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie mogła odpocząć po wyczerpującym dniu i posłuchać śpiewu ptaków. Bardzo to lubiła i potrafiła nawet rozpoznawać ich głosy. Czasem próbowała je naśladować i z ptakami prowadziła ptasio-ludzkie rozmowy. Odprężało to ją i dawało poczucie jedności z przyrodą. Niektóre ptaki głośno piszczały, inne delikatnie nuciły swoje utwory. Kobieta pomyślała, że różnią się od siebie tak jak ludzie. Jedni głośni i zaborczy, inni cisi i delikatni.

Autor: Gwiazdeczka

Zadowolona kobieta – 25

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie mieszka we własnej kawalerce. Sama decyduje kto ją odwiedza, a kto nie. Wstaje, kiedy chce. Bierze kąpiel o dowolnej godzinie, nawet w nocy. Nikt nie krzyczy, że musi wejść do łazienki. Nie nie żąda, żeby gasiła światło, jak o drugiej w nocy chce sobie zrobić herbatę. Sama jeszcze nie mogła uwierzyć, że mieszka sama, we własnym mieszkaniu. Rozkoszowała się swoją przestrzenią i wolnością, jaką zyskała. W pewnej chwili zdziwiona poczuła, że swędzą ją plecy. Za chwilę, kątem oka zobaczyła powód, wyrosły jej duże lśniące piękne skrzydła. Wreszcie mogły się rozwinąć, miały warunki. Poprawiła się delikatnie w fotelu, żeby nie przygnieść nowych skrzydeł, i sięgnęła po szklankę z parującą herbatą, taką jaką lubi najbardziej.

Autor: Ewa Damentka

Zadowolona kobieta – 24

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie może sobie pomarzyć. No i zaczęła marzyć o wyjeździe, który sobie planuje od pięknych kilku lat. Jeszcze nie wie, dokąd ma jechać, ale to nie było dotąd ważne, bo na razie zawsze coś przeszkadzało w realizacji tego wyjazdu. Teraz postanowiła spełnić to swoje marzenie. Wzięła mapę świata i zaczęła po niej jeździć palcem. Zamknęła oczy, wybrała cel, i znów otworzyła oczy. Zobaczyła, że trafiło na Madryt. Cel już ogarnięty. Teraz fundusze. I zaczęło się pod górkę. Jak tu zorganizować podróż? Już odkłada co miesiąc jakieś tam grosze. Może nie grosze, a jakąś tam sumę. Zawsze odkłada, ale to nie wystarczy, żeby wyjechać do Madrytu. „Mam pomysł, założę sobie fundusz”. Odpaliła komputer i zaczęła śledzić fundusze różnych firm. Postanowiła, że następnego dnia po pracy pójdzie do jednej z nich. Po przeczytaniu oferty dowiedziała się, że może składki spłacać po 50, 200 zł. To zależy od niej i zawsze jest jakiś procent. To już by miała jakiś cel większy niż do tej pory.

Autor: Małpeczka