Turkot kołowrotka – 43

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która obserwowała, jak wygląda świat, bo bardzo to ją interesowało i pomagało w stawaniu się jak najlepszą dla człowieka, którym się opiekowała.

Autor: Sokolik

Turkot kołowrotka – 42

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która miała niezwykłą właściwość prostowania nawet najbardziej zapętlonych spraw. Z lekkością rozwiązywała supełki i z spokojnie podążała naprzód.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 41

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która wyznacza jak długo będzie żył.

Przechodziłam koło tej jaskini. Usłyszałam turkot kołowrotka i weszłam do środka. Usiadłam w kąciku i zafascynowana patrzyłam, jak snuje się moja nić.

Po dłuższym czasie Prządka odezwała się do do mnie z pytaniem, co ja tu robię. Skoro ona troszczy się o moją nitkę, to może lepiej byłoby, żebym wyszła z jaskini i cieszyła się życiem.

To pytanie otrzeźwiło mnie. Podziękowałam Prządce za jej za troskę i wyszłam z jaskini. Od tej pory życie smakuje zupełnie inaczej niż poprzednio.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 38

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która składała się z bardzo wielu cieniutkich, ściśle ze sobą powiązanych włókien. Skręcone razem wyglądały jak jedność. Tak naprawdę były splotem mnóstwa życiowych wątków i wspólnie tworzyły niezwykłą nić życia.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 37

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która zwykle była bardzo delikatna i jej przędzenie wymagało skupienia i ciszy.

Prządki nawet były zadowolone z tego, że coraz mniej ludzi słyszy turkot kołowrotków, bo dzięki temu nieproszeni goście rzadko, coraz rzadziej odrywali je od najważniejszego zajęcia, jakie miały, czyli od przędzenia nici życia stworzeń żyjących na Ziemi.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 35

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która była zakochana w kołowrotku. Podziwiała jego wytrzymałość i silną wolę, z jaką ją tworzył. Pomimo wielu niedogodności codziennie wprawiał się w ruch, tworząc niekończącą się opowieść.

Skupiony na tworzeniu, chyba nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo jest podziwiany. Jednak może któregoś dnia nić wyzna mu swoje uczucia, a on je odwzajemni.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 34

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która miała swój początek w niewygodzie pewnej kobiety. Podjęła ona decyzję. Poznawała siebie i to, co tak naprawdę gniecie ją i uciska. Pożegnała się ze złymi nawykami i zdecydowała się pójść drogą światła, witając nowe i radując się dobrocią, jaką w sobie odnalazła.

Autor: Danuta Majorkiewicz