Szelest liści – 4

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili obok nich przycupnęła dziewczynka. Przez chwilę przyglądała się liściom, następnie zaczęła starannie wybierać jeden po drugim, tworząc piękny szeleszczący bukiecik. Liście nie przestawały ze sobą rozmawiać. Były podekscytowane tym, co je spotkało i nie mogły doczekać się, dokąd zabierze ich mała kwiaciareczka.

Dziewczę przyszło do domu i zaczęło przyklejać liście na duży biały karton. Później artystka oprawiła to dzieło w ramkę i zawiesiła na ścianie swojego pokoju. Obraz wyglądał wspaniale. Chociaż liście już nie szeleściły, to ich dumnie rozpostarte końcówki pozwalały podziwiać je w całej okazałości.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 3

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zamilkły i z uwagą zaczęły przyglądać się spacerowiczom. Westchnęły z zachwytu, gdy zobaczyły Anioła. Najprawdziwszego Anioła, który przechadzał się alejkami miejskiego parku. Dla niepoznaki przybrał postać mężczyzny, który wybrał się na spacer z bliską sobie kobietą. Spacerując, okazywał jej szacunek i wielką uwagę, a jednocześnie swoją miłością ogarniał wszystkich i wszystko, co znajdowało się w pobliżu. Liście zadrżały, gdy otrzymały swoją porcję cudownej anielskiej miłości. Świat wydał się im lżejszy, ciekawszy i milszy. Zachwyciły się również drzewa i umocniły swoje korzenie. Porzuciły myśl o ucieczce z miasta. Chciały odfrunąć z wiatrem lub powędrować pieszo jak enty. Uznały jednak, że zostaną. Skoro zjawił się jeden Anioł, to być może przyjdzie ich więcej. A wtedy wielkomiejski park stanie się rajem.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka

Szelest liści – 2

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ktoś otworzył okno, aby tych ploteczek posłuchać. Do mieszkania wpadł cichy szum i delikatny wiatr. Dało się słyszeć nawet śpiew ptaków. Odprężające dźwięki po ciężkim dniu, pełnym hałasu miasta.

Autor: Małgorzata

Szelest liści – 1

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod drzewem, na ławeczce, usiadła pewna para w kwiecie wieku. Siedzieli w milczeniu, a muzyka ich serc łączyła się z muzyką szelestu liści i rozweselała świat. Utulała strachy ludzi bojących się starości. Świat wokół nich rozświetlało światło miłości.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz