Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili z wielkiej radości niektóre zaczęły odrywać się od swoich drzew. Śmiały się do rozpuku, wirowały w powietrzu i dalej plotkowały z każdym napotkanym liściem.
Autor: Ewa Damentka