Szczęście matki – 20

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się pytanie: „czy jak siedzę, to jestem takim samym Szczęściem matki, jak kiedy chodzę?”. Kiedy tak myślało, do pokoju weszła mama, przytuliła się do niego, szepcząc czule: „zawsze i wszędzie jesteś moim Szczęściem”.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 18

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się śpiący piesek. Pies przed chwilą wrócił z roweru, więc był bardzo zmęczony. Dzisiejszym zadaniem psa było trzymanie się okolic przedniego koła roweru, którym jechał jego pan. Zadaniem pana było utrzymanie równego tempa jazdy. Dziecko było nieco zdziwione, że pies śpi, a nie trąca go mokrym nosem i delikatnie zaczepia.

Autor: Adam

Szczęście matki – 17

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się zaciekawienie, gdy do pokoju weszła ciocia ze swoim dzieckiem, które posadziła na dywanie. Szczęście matki szybko samo położyło się na dywanie. Obie matki siedziały przy kawowym stoliku, delektując się kawą i ciasteczkami, a ich Szczęścia przyglądały się sobie uważnie i wkrótce zgodnie zaczęły się ze sobą bawić.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 16

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się pragnienie. Pragnienie dotarcia do wszystkich matek. Siedziało na krześle i z całej swojej świadomości wysyłało do nich niewidzialne listy miłosne. Pachniały różą i jaśminem. Były delikatne i lekko uwodzicielskie. Frunęły między cząsteczkami materii i niczym dobre Anioły dotykały ciepłą treścią nawet najbardziej okaleczone serca matek.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 15

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach widać było ciekawość. Tyle rzeczy do poznania, tyle świata do zdobycia. Popatrzyło uważnie na matkę i zdecydowało, że najpierw zdobędzie jej serce, a wtedy bezpiecznie zacznie poznawać i zdobywać resztę świata. Szczęście matki nie wiedziało jeszcze, że to matczyne serce zdobyło już dawno, i że jej miłość potrafi wszystko, nawet przenieść góry, jeśli taka będzie potrzeba. Popatrzyło w oczy matki i samo poczuło wielką miłość w swoim serduszku – miłość do swojej mamy – świeżą, niewinną, czystą i mocną.

dla Patrycji napisała Brzozowa Bajdulka

Szczęście matki – 13

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiła się ciekawość, gdy zobaczyło leżącą na dywanie książeczkę. Wzięło ją do rączek, zaczęło obwąchiwać i gryźć. Książeczka była mięciutka, a silikon był trudny do zniszczenia. Książeczka posłuży jeszcze długi czas. W przeciwieństwie do tej pluszowej, która dawno została poszarpana, ale nie można jej wyrzucić, bo za każdym razem dziecko głośno protestuje i tuli ją do serca. A następnie zasypia z nią w ramionach i przez sen dalej ją podgryza.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 12

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się błysk. W rogu pokoju stał rower. Był to duży rower i miał ogromne koła. Dziecko przypełzło do roweru i z małej odległości obserwowało urządzenie. Najciekawsze były błyszczące światła, które natychmiast trzeba było dotknąć ręką. Natomiast nos dziecka musiał dotknąć opony.

dla Patrycji napisał Adam