Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach była radość. Rodzina syta miłością czuła się bezpiecznie i dostatnio.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach była radość. Rodzina syta miłością czuła się bezpiecznie i dostatnio.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbiły się otwarte drzwi balkonowe. Maluszek poszedł w ich stronę, ale jeszcze był za mały, żeby pokonać wysoką barierkę, która oddzielała go od balkonu. Popatrzył na matkę, ta wzięła go na ręce i zaraz zaczęli podziwiać widoki z drugiej strony ulicy. A tam machała do mała dziewczynka, którą wzięła na ręce jej mama. Oboje odmachali jej i wrócili do pokoju. Maluszek zajął się zabawą, a mama zastanowiła się przelotnie, czy czasem nie była świadkiem narodzenia się nowej przyjaźni.
Autor: Ewa Damentka
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach dało się ujrzeć ciekawość otaczającego świata. Za chwilę znów zada nurtujące go pytanie, którym zaskoczy swoich rodziców. Czasem takie, że aż im kapcie spadną.
dla Patrycji napisała Małgorzata
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach panował spokój. Spokój matki pewnej dobrego jutra.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach rozbłysła świadomość, jak ważne jest w jej życiu. Czasem przybiera różne formy, czasem szczęścia nie przypomina. Mimo tego jest i zawsze będzie z nią, nawet jeśli nie będzie tego jeszcze w pełni świadome.
Autor: Gwiazdeczka
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiły się iskierki nadziei. Wyciągnęło rączki w stronę dawno niewidzianego ojca i, gdy znalazło się już w jego objęciach, pytało: „To ty? To ty?”. Rodzice byli wzruszeni, a maleństwo szczęśliwe, że ojciec wrócił z kilkudniowej delegacji.
Autor: Ewa Damentka
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach jawiła się wdzięczność do męża, który zawsze ją wspierał w trudnych chwilach bycia matką.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbijał się pokój z zabawkami.
Zabawki były ładnie ustawione na półkach. Inne były poukładane w pudełkach, a jeszcze inne – przygotowane do zabawy – leżały na podłodze. Dla wielu dzieci wejście do tego pokoju byłoby jak niezwykłe wejście do raju. Dla Szczęścia matki była to codzienność. Bardzo lubiło swój pokoik i bardzo lubiło się bawić.
Autor: Adam i Ewa
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiła się radość. Przypomniała mu się jedna z najpiękniejszych chwil. Kiedy po raz pierwszy zobaczyło oczy matki.
Autor: Gwiazdeczka
Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach nagle pojawiły się łzy. Wyglądało na mocno przestraszone i na coś pokazywało rączką. Matka spojrzała we wskazanym kierunku, ale nie zauważyła nic podejrzanego. Podbiegła do dziecka i usiadła przy nim. Przytuliła je i zaczęła cicho nucić kołysankę. Po chwili Szczęście matki rozluźniło się i uśmiechnęło. Jeszcze raz popatrzyło w kierunku tego, co go wystraszyło. Ale tym razem, w objęciach matki, już nie przestraszyło się swojego cienia w drzwiach balkonowych. Uśmiechnęło się i zasnęło w matczynych objęciach.
Autor: Ewa Damentka