Młoda kobieta – 425

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Kelnerka zaprowadziła ją do mniejszej salki, gdzie odbywało się spotkanie kobiecego kręgu mocy. Nowo przybyła nie wiedziała, co to jest, ale nazwa była tak intrygująca, że postanowiła osobiście sprawdzić, co to za spotkania, a potem zdecyduje, czy dołączyć do tego klubu kobiecej mocy, czy nie. Sama restauracja „Klub Anonimowych Księżniczek” wydawała się sympatyczna, więc młoda kobieta pomyślała, że wpadnie tu jeszcze z przyjaciółkami, żeby sprawdzić, jakie desery serwują.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 424

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pracowni krawieckiej.

Powiedziała, że znajomi podobno dzwonili i uprzedzili o jej przyjściu. Pokazała plecak z jedzeniem i wodą. Krawiec uśmiechnął się i powiedział, że zdążyła w samą porę. Podniósł klapę w podłodze i kazał jej zejść kręconymi schodkami w dół. Zeszła. Dobrze ukryta piwnica okazała się być całkiem wygodnym schronem, w którym było już wiele osób. Przeważały kobiety, było też kilku seniorów oraz też dzieci, mniejsze i większe.

Staruszek krawiec zamknął klapę, a następnie przesunął na nią dywanik i na nim postawił podest z wieszakami, na których wisiały suknie ślubne. Śrubami przymocował ten stelaż do podłogi. Gdy to zrobił, stanął za ladą, jak zwykle gdy czekał na klientów,

Dziewczyna wyłączyła telefon komórkowy. Potem, gdy za chwilę rozległ się budzik z cudzego wyłączonego telefonu, ona i wszyscy pozostali wyjęli ze swoich telefonów i smartwatchów baterie. Nasłuchiwali i przytulali się do siebie, dotykiem dodawali sobie otuchy.

Nagle usłyszeli wielki rumor, tupot wielu par ciężkich buciorów i czyjeś głosy. Później hałas przewracanych i rozwalanych sprzętów. Trwało do bardzo długo.

Potem nastała denerwująca cisza. Czy staruszek przeżył? Kto ich wyciągnie z tego bunkra?

Odetchnęli z ulgą, gdy usłyszeli rytmicznie wystukiwany umówiony znak. Włączyli telefony i kobieta zadzwoniła do krawca. Powiedział, że napastnicy już wyszli, Zniszczyli, co się dało, a przed wyjściem zaminowali wiele przedmiotów – między innymi stelaż z wieszakami na ubrania. Staruszek zadzwonił już do wojska z prośbą o przysłanie saperów. Obiecano mu, że przyjdą, gdy całe miasto zostanie wyzwolone, co prawdopodobnie niedługo nastąpi. Kobieta i pozostali odetchnęli z ulgą. Mieli ze sobą jedzenie i picie, które pozwalało przetrwać parę dni.

Poczuła olbrzymią wdzięczność do starego krawca, bo zdawała sobie sprawę z tego, że uratował jej życie. Wolała sobie nie wyobrażać, co by się stało, gdyby wpadła w ręce wroga, więc zaczęła myśleć o przyszłości. Jak będzie wyglądało jej miasto po skończonej wojnie? Co ona sama będzie robić? Pomyślała o nazwie pracowni z sukniami ślubnymi, „Klub Anonimowych Księżniczek”. Podobała się jej ta nazwa. Może sama zacznie projektować suknie ślubne lub dodatki do nich? Gdy nastanie pokój kobiety znowu będą mogły się ładnie ubierać. Każda zasługuje, żeby wyglądać jak prawdziwa księżniczka. Już nie musi być anonimowa. Tak sobie rozmyślała młoda kobieta, czekając na ratunek, który wkrótce nadszedł.

Kiedy wszyscy już opuścili piwnicę, obejrzeli ją dokładnie żołnierze i wspólnie ze starym krawcem wprowadzili w niej kilka zmian. Zadbali również o przekucie wyjścia awaryjnego, na wypadek, gdyby pierwsze znowu było niedostępne.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 423

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubo-kawiarni. Dziś, jak co tydzień, zaplanowany był wieczór bajek, baśni, legend i bajeczek. Każdy z uczestników wcielał się w wylosowaną postać i do końca wieczoru odgrywał swoją rolę – księżniczki, żaby, wiedźmy, skrzata, pszczółki Mai… – jakiejś bajkowej postaci. Nie mówił jednak kim jest, tylko zachowywał się jak ta postać. To pozostali uczestnicy wieczoru mieli powiedzieć mu, kogo odgrywa. Wygrywała ta osoba, której bajkowa tożsamość została rozpoznana jako ostatnia, bądź nie została rozpoznana w ogóle. Zwycięzca otrzymywał w nagrodę berło, kawałek tortu i koronę Anonimowej Księżniczki bądź Anonimowego Księcia

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 422

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Spodziewała się…, sama nie wiedziała czego…, więc teraz nie wiedziała, czy ma się poczuć zaskoczona, rozczarowana, zdegustowana, czy zadowolona. Kawiarnia jak kawiarnia. Zmarszczyła brwi, obróciła się na pięcie i wyszła na zewnątrz. Obserwujący ją goście i pracownicy kawiarni odetchnęli z ulgą. Z doświadczenia wiedzieli, że takie chodzące chmury gradowe potrafią wszystkim zatruć zabawę. Tymczasem zapowiadał się wspaniały pogodny wieczór i coraz więcej zadowolonych ludzi przychodziło do kawiarni, by miło i w miłym towarzystwie spędzić tu czas.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 421

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zgłosiła się do kierowniczki Klubu. Chwilę porozmawiały. Potem poszła do łazienki i przebrała się w strój żółto-zielonej dżdżownicy. Swoje ubranie i torbę zostawiła w przydzielonej jej szafce. Następnie przepełzła przez korytarz i przez uchylone drzwi wpełzła na zajęcia dla przedszkolaków. Najmłodsze książęta i księżniczki uczyły się właśnie o wiośnie, o sadzeniu kwiatów i dżdżownicach, które spulchniają glebę. Młoda kobieta wpełzła w samą porę, by przedszkolanka mogła zacząć opowiadać o robakach i ich budowie. Nikt tylko nie przewidział, że przedszkolaki same zaczną sprawdzać, jak jest zbudowana ich żółto-zielona dżdżownica, a młoda kobieta nie będzie odporna na łaskotki. Śmiejąc się, zrzuciła kaptur i złapała w pasie jedną z dziewczynek.

– Mama, co ty tu robisz?

– Kochanie, dla ciebie gram w przedstawieniu.

Inne przedszkolaki patrzyły zaskoczone i jedno z nich z przerażeniem zapytało, pokazując na żółto-zieloną dżdżownicę:

– Czy każdy taki robak to jakaś mama? To już nie będzie można się nimi bawić, jak je wykopię w ziemi?

No cóż… Na odpowiedź dorosłych może warto spuścić zasłonę milczenia. Nie psujmy już zabawy innym przedszkolakom.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 420

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Podeszła do grupki kobiet rozpakowujących paczki i powiedziała:

– Przepraszam, głupio mi. Czy mogę wam w czymś pomóc?

„Anonimowe Księżniczki” roześmiały się. Jedna z nich powiedziała:

– Witaj w grupie, wiedziałyśmy, że kiedyś dołączysz.

Młoda kobieta, która dwa dni temu samotnie pikietowała przed klubem, protestując przeciwko księżniczkom, odetchnęła z ulgą. Wczoraj zdziwiła się, gdy spotkała je na dworcu kolejowym, w grupie wolontariuszy opiekujących się uchodźcami wojennymi. Było jej głupio, że źle oceniła te dziewczyny. Chciała się do nich przyłączyć. Nie wiedziała, jak ją przyjmą, a tu taka niespodzianka. Były życzliwe i patrzyły na nią z sympatią.

Kolejna „księżniczka” powiedziała:

– Wczoraj na dworzec przyniosłaś dużo dobrej zupy w termosach, karty sim, czekoladki dla maluchów. Uważnie słuchałaś, o co proszą uchodźcy. Będzie nam bardzo miło, jak nas dołączysz.

Widząc minę nowo przybyłej, dodała pospiesznie:

– Oczywiście dołączysz do wolontariatu, księżniczką nie musisz być.

Młoda kobieta uśmiechnęła się i powiedziała, że nad tym zastanowi się później, ale może bycie Anonimową Księżniczką nie jest takie złe, jak się jej wydawało.

Te pogodne pogaduszki przerwała kolejna dostawa darów dla uchodźców. Kobiety z zapałem otwierały paczki, przenosiły ich zawartość na półki, a następnie kompletowały rzeczy i pakowały je wielkich toreb, które nazywały „niezbędnikami”. Do każdej z nich wkładały komplet tego, co pomaga przetrwać: ubrania, bieliznę, jedzenie, środki czystości i higieniczne, zabawki dla dzieci… Te „niezbędniki” zanosiły do miejsc, gdzie nocowali uchodźcy. Pomagali im w tym motocykliści. „Ciekawe czy to tajny Klub Anonimowych Książąt na Motorach” – pomyślała rozbawiona młoda kobieta. Kolejna porcja darów przerwała te myśli. Znowu zajęła się wyjmowaniem, sortowaniem i przepakowywaniem rzeczy do kolejnych „niezbędników”. Po raz pierwszy od dawna czuła, że robi coś naprawdę ważnego i pożytecznego.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 419

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Podeszła do recepcji, wzięła swój klucz i poszła do pokoiku, który wynajmowała od Klubu Anonimowych Księżniczek. Była mocno zażenowana faktem, że właśnie ten klub udostępnił jej swoje pomieszczenie, w dodatku w bardzo atrakcyjnej cenie i bezterminowo. Była wojującą feministką i redaktorką feministycznego pisma. Na jego łamach rozprawiano się ze wszystkimi przeciwnikami wojujących feministek. A arystokrację do takich przeciwników również zaliczano. Tymczasem Anonimowe Księżniczki, które pielęgnowały zupełnie inne wartości niż ona, przyjęły ją ochoczo, z sympatią i dopytywały, w czym jeszcze mogą jej pomóc. Gdy wyrażała swoje wątpliwości, odpowiadały z uśmiechem, że więcej je łączy niż dzieli.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 418

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie Klubu Ludzi Sukcesu im. Małego Tadzia i Dużego Janusza. Anonimowe Księżniczki skądś dowiedziały się o tej zabawie i postanowiły wypróbować przemawianie publiczne oraz formułowanie i wygłaszanie wspierających recenzji. Młoda kobieta miała to spotkanie poprowadzić. Ku jej wielkiej radości Księżniczkom spodobała się zabawa i zaproponowały utworzenie w ich Klubie filii KLS.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 417

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przebrała się w strój Kopciuszka. Swoje rzeczy zamknęła w szafce pracowniczej i wyszła na salę, żeby odegrać rolę, którą wyznaczy jej kierownik. Przedwczoraj była barmanką, wczoraj kelnerką. Ciekawe, co będzie dziś… Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła rozstawione instrumenty i muzyków. Pomyślała z rozbawieniem, że ma nadzieję, że nie będzie musiała śpiewać.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 416

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była bardzo ciekawa, czemu salon masażu z solarium przybrał taką właśnie nazwę. Zdziwienie prysnęło, gdy zobaczyła znajdujące się w środku kobiety. Były pięknościami i sprawnie obsługiwały klientki. Każda z nich, wychodząc z salonu, zabierała ze sobą odrobinę tej magii, którą promieniowały właścicielka salonu i jej współpracownice.

Autor: Ewa Damentka