Młoda kobieta – 435

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Za chwilę miała odbyć się próba generalna sztuki, którą napisał jej narzeczony. Bardzo chciała zobaczyć ją jeszcze przed premierą.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 434

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Tak jak się spodziewała, była to klubo-kawiarnia z bardzo bogatym programem wykładów i warsztatów oraz miejscami do indywidualnych ćwiczeń i medytacji. Spodobało się jej to miejsce i jego nazwa. Gdy wróciła do domu, nad drzwiami do swojej sypialni zawiesiła zakupioną w klubie plakietkę: „Pokój Anonimowej Księżniczki – nie przeszkadzać i nie wchodzić bez zezwolenia”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 433

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Spędziła tam miło czas i obiecała sobie, że jeszcze będzie tu wracać. Obietnicy dotrzymała następnego dnia. Niestety, nie znalazła tego lokalu.

Ściana, na której wczoraj było okno z szyldem i drzwi, teraz była zamurowana, tak jak poprzednio, zanim klub się pojawił. Kobieta stała przed tą ścianą i zastanawiała się, co robić. Kątem oka zobaczyła parę zakochanych, którzy byli równie zaskoczeni, co ona. Zebrało się też kilka innych osób, które wczoraj zauważyła w kawiarni. Wszyscy patrzyli na pustą ścianę, ale nie chcieli odchodzić, jakby na coś czekali. Po chwili ściana zafalowała i ich oczom ponownie pokazał się „Klub Anonimowych Księżniczek”. Część osób od razu weszła do środka. Pozostali zwlekali, jakby się zastanawiali, czy to zrobić, bo cała sprawa wydała się im bardzo dziwna.

Młoda kobieta długo wahała się, w końcu jednak odeszła. Później uznała, że chyba podjęła dobrą decyzję. Następnego dnia klub znowu zniknął i już nigdy się nie pojawił ponownie. Zniknęła również część osób, które tak ochoczo do niego weszły. „Ciekawe, co teraz robią” – zastanawiała się czasami młoda kobieta. Chwilami czuła cień zazdrości, gdy myślała, że przeżywają jakąś wspaniałą przygodę. Generalnie jednak była zadowolona, że zrezygnowała z ponownego odwiedzenia klubu, bo była stateczną, dobrze zorganizowaną osobą i zawsze lubiła mieć wszystko pod kontrolą.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 432

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowo otwartego klubu. Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła w środku wielu przyjaciół i znajomych. Wieść o „Klubie Anonimowych Księżniczek” najwidoczniej rozniosła się lotem błyskawicy i każdy chciał sprawdzić, co to za lokal. W gronie przyjaciół czas minął bardzo szybko. Młoda kobieta z żalem wychodziła z klubu jako jedna z ostatnich klientek. Obiecała sobie, że jeszcze będzie tu wracać, bo warto.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 431

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przytulnej kawiarenki. Zamówiła kawę i deser lodowy. Rozglądała się dyskretnie i zastanawiała się, czemu właściciele lokalu wybrali właśnie taką nazwę. Skąd się wzięły te Anonimowe Księżniczki? Nie znalazła odpowiedzi, a wstydziła się zapytać kelnerki. Zjadła lody, wypiła kawę i wyszła z lokalu, uznając, że nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” to zwykły chwyt marketingowy. Po miesiącu wróciła do swoich rozważań. Nadal nie widziała powodu, by tak nazwać kawiarnię. Jednak musiała przyznać, że pomysł był dobry, bo sama już kilkakrotnie odwiedziła ten lokal i zawsze było w nim dużo klientów, choć kawiarenki w sąsiedztwie świeciły pustkami.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 430

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka nowego ośrodka SPA. Przyjrzała się jego głównej atrakcji. Była to sztuczna skalista wysepka z wysoką górą, z której spadał wodospad i woda rozpryskiwała się w małym jeziorku zajmującym dużą część tej wysepki. Młoda kobieta w skrytce zostawiła swoje rzeczy, a następnie, ubrana w leciutką letnią sukienkę, podeszła do sztucznej góry. Pracownik SPA usłużnie otworzył ukryte drzwi i ona weszła do środka góry, a następnie przeszła przez nią i znalazła się tuż pod wodospadem. Ciepła woda przyjemnie pieściła jej ciało. Kobieta czuła, jak światło i rozkosz pielęgnowały nie tylko jej skórę, ale też dostawały się do jej wnętrza. Długo stała, zmieniając czasami pozę, a potem zanurzyła się w jeziorku. Usłyszała delikatny dzwoneczek sygnalizujący, że wykupiony czas minął i pora ustąpić miejsca kolejnej piękności. Wstała, przyjęła ręcznik od młodej pracowniczki SPA i ułożyła się na wskazanym przez nią łóżku. Za chwilę przyszedł masażysta, który delikatnie rozmasował jej ciało. Potem leniwie wyciągnęła się na ręczniku na sztucznej trawiastej łączce i odpłynęła w marzenia. Czuła się jak prawdziwa księżniczka. Kiedy po paru godzinach zdecydowała się opuścić Spa, dostała od recepcjonistki plik zdjęć, które przedstawiały ją pod wodospadem, w jeziorku i na łące. Uśmiechnęła się, bo na tych zdjęciach wyglądała zjawiskowo, jak księżniczka. Recepcjonista widząc jej minę, szepnęła z uśmiechem: „Zapraszamy ponownie. My kobiety, wszystkie jesteśmy księżniczkami. Nasza firma tylko ułatwia zobaczenie tego. Miłego dnia Księżniczko”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 429

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ogrodu swoich marzeń. Chyba tylko tak można nazwać przestrzeń, w której się znalazła. Olbrzymia wysoka sala, wielkie okna, mech na podłodze, donice z kwiatami i drzewkami, bluszcz porastający jedną ze ścian, strumyk płynący przez środek sali, śpiew ptaków dobiegający z głośników i gdzieniegdzie rozstawione stoliki i wygodne fotele. Kobieta zanurzyła się w jednym z nich, zamknęła oczy i odpłynęła. Gdy ocknęła się, zobaczyła na stoliku szklankę wody i kartę dań. Niespiesznie sięgnęła po nią. Kelner zjawił się po chwili. Kobieta złożyła zamówienie i znów zamknęła oczy. Zanurzyła się w śpiew ptaków, szmer strumyka, zapachy mchu, kwiatów i drzew. Była szczęśliwa. Dyskretnie przyglądała się jej inna kobieta, właścicielka lokalu. Pomyślała sobie, że całkiem dobrze udał się jej ten pomysł z aranżacją lokalu i jego nazwą. Miała nadzieję, że coraz więcej osób będzie zaglądało do jej Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 428

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pawilonu znajdującego się w środku miejskiego ZOO. Jak się spodziewała, było tam kilka stolików. Zaskoczyło ją to, że w kawiarni zobaczyła wiele zielonych żabek. Były wszędzie, skakały na stoliki, kumkały na gałęziach, spoglądały zza szklanek. Kobieta w pierwszej chwili cofnęła się, ale ciekawość kazała jej wejść do środka. Gdy podszedł do niej kelner, złożyła zamówienie i zapytała, czy to żabki są anonimowymi księżniczkami. Kelner odparł z uśmiechem, że nie, bo wiadomo że żabki są zaczarowanymi książętami, którzy czekają na pocałunek. Anonimowe Księżniczki, to klientki, bo każda z nich może odczarować księcia. Młoda kobieta bez zastanowienia zapytała – „a pana już ktoś odczarował?”. Kelner uśmiechnął się i powiedział, że zaraz przyniesie to, co zamówiła. Rzeczywiście przyniósł. I dodatkowo, obok jej deseru, postawił talerzyk z siedzącą na nim uroczą małą zieloną żabką. Młoda kobieta nie skorzystała z delikatnego zaproszenie i nie pocałowała żaby. Zjadła swoje ciasteczko, wypiła kawę, zapłaciła i wyszła z lokalu. Mała żabka siedząca na talerzyku długo za nią patrzyła i myślała: „szkoda”. Zdaje się, że bardzo chciała być pocałowana przez tę dziwną klientkę.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 427

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka, a następnie przeszła do swojego biura. Nazwę firmy zmieniła niedawno. Nowy szyld zawisł dopiero wczoraj wieczorem. Zdziwiła się, jak bardzo zmieniło się zachowanie jej pracowników i klientów. Zupełnie jakby pojęcie „Klub Anonimowych Księżniczek” wprowadziło nową jakość i do czegoś zobowiązywało.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 426

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Poprzednio w tym lokalu był bank. Jeszcze wcześniej sklep mięsny, sklep spożywczy i sklep z zabawkami. Ciekawa była, jak zaaranżowano wnętrze i jak długo utrzyma się ten nowy klub.

Autor: Ewa Damentka