Młoda kobieta – 445

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Jeszcze nie oswoiła się z jego nazwą. Była właścicielką tego lokalu. Wcześniej prowadziła w tym miejscu sklep, który przestał przynosić zyski.

Wspólnie z mężem wpadli na pomysł, by rozpisać konkurs na nową nazwę, taką, która pozwoliłaby dalej prowadzić sklep i rozszerzyć zakres działalności firmy, jeśli będzie taka potrzeba. Propozycje zebrano wśród rodziny i znajomych. Włączyli się też pracownicy i rozpytywali swoich znajomych. W sumie zebrali kilkadziesiąt propozycji. Mąż kobiety spisał je i poprosił wszystkich o ocenę, żeby każdy uszeregował zebrane nazwy od najlepszej do najgorszej.

Ona sama „Klub Anonimowych Księżniczek” umieściła na ostatniej lub przedostatniej pozycji.

Zdziwiło ją, gdy mąż odrzucił wszystkie nazwy, które podobały się jej, jemu i ich rodzinie oraz zachwyciły dobrze sytuowanych przyjaciół. Zostawił kilkanaście „najgorszych”. Po dalszych konsultacjach zawęził listę do trzech. Zrobił miniankietę. Do sklepu wstawił automat z kawą i oferował kawę i ciasteczko każdemu klientowi, który wypełni ankietę, jaką nazwę wybrałby dla lokalu, który tu powstanie.

Wieść o darmowym poczęstunku rozniosła się szeroko i wkrótce co najmniej pół miasta zagłosowało na nową nazwę. Bezapelacyjnie zwyciężył „Klub Anonimowych Księżniczek”. Wspólnie z mężem i rodziną zastanowili się, co mogą otworzyć pod tym szyldem. Padło na klubokawiarnię i sklep z pamiątkami.

To był strzał w dziesiątkę. Ruch był duży. Obroty rosły i rosły, a ona nie mogła zrozumieć, dlaczego to właśnie nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” wpływa na zwiększenie atrakcyjności lokalu.

Co prawda pamięta, że mąż mówił, że nie prowadzą interesu dla siebie i znajomych, tylko dla ludzi nieznanych i nazwa ma ich przyciągać. Rozumie jego słowa, ale nadal nie rozumie ich znaczenia.

Nazwa wydaje się jej żenująca, jednak duże zyski, jakie za nią idą, być może sprawią, że kiedyś będzie wchodziła tu, do własnego lokalu, z dumnie podniesioną głową. Chyba to tylko kwestia czasu, tak przynajmniej myślał mąż, który przyglądał się jej z sympatią i delikatnym uśmiechem.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 444

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Usiadła przy wolnym stoliku, wzięła głęboki oddech i sama siebie zapytała: „Czy jestem księżniczką? Nie! A oni?” – popatrzyła na pracowników i gości lokalu – „też nie, definitywnie nie. To co ja tutaj robię? Nie wiem, może najpierw przyjrzę się, co tu się dzieje, a potem zdecyduję: zostać czy wyjść”.

To pomyślawszy, rozluźniła się. Zaczęła studiować menu i dyskretnie obserwowała salę. Jej uwagę przykuło młode małżeństwo z kilkuletnią córeczką ubraną w różową sukieneczkę. Mała miała na głowie koronę i w ręku berło lub różdżkę. Kelner przyklęknął przed nią na jedno kolano, żeby posłuchać, co zamawia. Potem z szacunkiem powiedział: „dobrze księżniczko, niedługo dostaniesz swój tort”. Rodzice patrzyli z uśmiechem, kelner się uśmiechał, a maleńka była wniebowzięta. Widać było, że bardzo lubi bawić się w księżniczkę.

Przyniosło to pewne wyjaśnienie. Nie zmieniło jednak faktu, że młoda kobieta nie wiedziała, jak się odnaleźć w tym dziwnym lokalu. Myślała, że tu nie pasuje, bo albo jest za młoda na to, by obsługiwać księżniczki, albo za stara, by samej bawić się w udawanie, że nią jest. Uznała jednak, że nie będzie wyciągać zbyt pospiesznych wniosków. Przyjdzie tu jeszcze parę pary, poobserwuje, może znajdzie coś dla siebie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 443

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Chciała zobaczyć, co tu jest i dlaczego jest to nazywane Klubem Anonimowych Księżniczek.

Dotąd była jedyną księżniczką w swojej rodzinie. Wszyscy tak ją traktowali, bo bali się jej humorów. Teraz chciała sprawdzić, jaką ma konkurencję i zrobić z tym porządek. Przecież prawdziwa księżniczka powinna być tylko jedna. Nie miała wątpliwości, że właśnie ona nią jest.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 442

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do niewielkiej kawiarenki. Trochę peszyła ją nazwa lokalu, ale w pobliżu nie zauważyła żadnej innej kawiarni czy restauracji. Miała nadzieję, że nie spotka tu nikogo ze znajomych. Bała się, co mogliby sobie o niej pomyśleć, gdyby zobaczyli ją w lokalu o nazwie Klub Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 441

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przestronnej kawiarni. Zdziwiła się, że tyle przestrzeni tu jest. Wcześniej w tym lokalu była mały, ciasny sklepik. Usiadła przy stoliku w rogu sali i zaczęła się rozglądać. Dopiero gdy zobaczyła zwielokrotnione odbicie dwojga narzeczonych siedzących dwa stoliki dalej, domyśliła się, skąd wzięła się ta przestrzeń, a raczej jej wrażenie. Wszystkie ściany były wyłożone lustrami, To sprawiło, że mała salka, w której mieściło się zaledwie kilka stolików, wydawała się olbrzymia, przestronna, pełna powietrza. „Ciekawy efekt” – pomyślała i postanowiła, że wykorzysta ten pomysł w swoim ciasnym mieszkanku.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 440

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Drzwi, przez które weszła, zamknęły się z cichym trzaskiem i zniknęły.

Kobieta rozejrzała się. Miała wrażenie, że znalazła się w pałacu, dobrze sobie znanym pałacu. Tak było istotnie, bo drzwi były portalem przenoszącym do czarodziejskiego wymiaru. Zniknęły, gdy przez nie przeszła, bo spełniły swoje zadanie. Księżniczka wróciła do domu.

Dziewczyna przywitała się z rodzicami, ze służbą i poszła do swojej komnaty. Wzięła kąpiel z bąbelkami, a następnie wyszła na taras i tam usiadła przy kawowym stoliku, przy którym już czekała na nią matka. Przy kawie i ciasteczkach wymieniały się ploteczkami.

Tymczasem Klub Anonimowych Księżniczek pojawił się w innym mieście, żeby umożliwić powrót do domu kolejnej zabłąkanej królewnie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 439

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Powitały ją gromkie brawa. Wewnątrz byli sami książęta. Pięknie udekorowali salę i czekali na anonimowe księżniczki. Ona była pierwsza. Posadzili ją na tronie i traktowali jak królową.

Po chwili do klubu weszła kolejna młoda kobieta, a potem jeszcze jedna. Do wieczora klub wypełnił się księżniczkami. Książęta byli zadowoleni i uważnie się im przyglądali. Chcieli dobrze wybrać swoje królowe, z którymi wrócą do swoich księstw. Pod drzwi lokalu zaczęły podjeżdżać karoce i stopniowo, para za parą, księżniczki i książęta opuszczali Klub Anonimowych Księżniczek.

Kiedy już ostatnia para książąt wyszła z klubu, jego drzwi zamknęły się i wtopiły w mur kamienicy. Okna zniknęły, szyld również. Klub Anonimowych Księżniczek przestał istnieć, bo wypełnił już swoje zadanie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 438

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Miała nadzieję, że nie zobaczył jej nikt znajomy.

Ale byłby obciach! Ona, walcząca feministka, nosząca sztandary „Kobiety wszystkich płci łączcie się”. Ona, uosobienie nowoczesności, wchodzi do klubu księżniczek! I pewne wszystko tam będzie na różowo, brrrr.

Jednak kobieca ciekawość była silniejsza niż jej poglądy i starannie pielęgnowany wizerunek. Bardzo chciała zobaczyć, co dzieje się za drzwiami, wewnątrz tego tajemniczego lokalu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 437

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali rozświetlonej słońcem. Okazało się, że klub miał rozsuwany dach i dziś, przy pięknej pogodzie można było siedzieć przy kawiarnianym stoliku i jednocześnie opalać się. Niektórzy goście korzystali z klubowych leżaków i opalali się w kostiumach kąpielowych. Kobieta wybrała stolik w zacienionym kąciku i dyskretnie przyglądała się sali i gościom nowego lokalu. Rozbawiona pomyślała, że jeśli dach by się zaciął, to przy deszczowej pogodzie obsługa pewnie wręczałaby gościom parasole. Potem jednak pomyślała tęsknie, że dobrze by było, gdyby ten rozsuwany dach był ze szkła. Wtedy można by siedzieć przy stoliku, pić kawę i obserwować niebo, niezależnie od pogody.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 436

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej dymu. Odwróciła się na pięcie i już chciała wyjść, gdy zatrzymał ją rozbawiony głos znajomej księżniczki:

– A ty dokąd?

– Nie lubię dymu z papierosów.

– To wiem, ale jest tu dużo naszych. Może zostaniesz chwilę i porozmawiasz ze znajomymi.

– Wiesz, mogę z wami rozmawiać na oficjalnych rautach. Ale, co wy tu właściwie robicie? Klub Anonimowych Księżniczek pełen prawdziwych księżniczek i książąt? I to palących na potęgę?

– No i alkohol leje się strumieniami – usłyszała rozbawioną odpowiedź.

– Wśród klientów jest ktokolwiek, kto nie ma błękitnej krwi?

– Wątpię. Założyliśmy ten klub, żeby móc zachowywać się swobodnie. W końcu tu jesteśmy anonimowi

– Jak anonimowi alkoholicy?

– Masz poczucie humoru. Ale to dobre porównanie.

– Wychodzę, od tego dymu kręci mi się w głowie.

– Do zobaczenia wieczorem, na balu u księcia.

– Tak, do zobaczenia.

Młoda kobieta wyszła z sali i usiadła w ogródku kawiarenki znajdującej się po drugiej stronie ulicy. Chciała się dotlenić i pomyśleć, Sama przed sobą musiała przyznać, że zainteresowała ją nazwa Klub Anonimowych Księżniczek. Myślała, jak mogłaby ją wykorzystać, Wiedziała, że jeśli wymyśli ciekawe rozwiązania, to znajomi książęta i księżniczki na pewno zgodzą się udostępnić jej tę intrygującą nazwę

Autor: Ewa Damentka