Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło zmieniało barwy co kilkanaście sekund. Osoby, które miały okazję je oglądać, poczuły się jakby były na zabawie Sylwestrowej.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło zmieniało barwy co kilkanaście sekund. Osoby, które miały okazję je oglądać, poczuły się jakby były na zabawie Sylwestrowej.
Autor: Sokolik
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było dobrze znane wielu marynarzom pływającym po tych wodach. Kochali je i było ono dla nich czymś stałym, na co zawsze mogli liczyć.
Autor: Gwiazdeczka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło rozjaśniało ciemności nocy. Tafla morza połyskiwała blaskiem światła księżyca i latarni. Wszyscy pływający po morzach z nadzieją wypatrywali jej światła, trzymając się w niedużej odległości od brzegu. Była drogowskazem. Wskazywała cel podróży.
Mężczyzna kochający wszystko co z wodą związane: wędkarstwo, pływanie, żeglarstwo i podróże, często wychodził na ów cypel. Marzył o dalekiej podróży po morzach i oceanach. Podróży życia. Na cyplu wysuniętym daleko w morze, w samotności, planował każdy jej szczegół wręcz z zegarmistrzowską dokładnością. I już gotów był do jej rozpoczęcia.
dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było widoczne z daleka. Wskazywało drogę żeglarzom i wędrowcom zagubionym we mgle lub ciemności.
Zarówno ludzie morza, jak i podróżujący po ziemi, byli szczęśliwi, gdy widzieli latarnię. Jej światło dawało wskazówki i było oparciem w potrzebie.
Było punktem odniesienia. Dlatego wszyscy ludzie zgodnie dbali o latarnię, odnawiali ją, konserwowali i pilnowali, by jej światło zawsze było zapalone.
dla Janusza napisała Ewa Damentka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło dawało kierunek marynarzom, aby bezpiecznie dotarli do lądu.
Autor: Sokolik
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło wskazywało drogę statkom powracającym z bliskich i dalekich wypraw. Dawało nadzieję zbłąkanym łodziom na bezpieczne dobicie do brzegu.
Autor: Małgorzata
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło robiło wszystko, co mogło, aby być widzialne przez jak najwięcej statków pływających po odległych wodach.
Praca z pozoru wydawać by się mogła łatwa, jednak wielka odpowiedzialność, która jej towarzyszyła, powodowała, że latarnia musiała być w ciągłej gotowości, aby w razie potrzeby wskazać komuś właściwy kierunek i tym samym go ocalić.
Autor: Gwiazdeczka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło kładło się złotym blaskiem na tafli wody, kołysanej delikatnymi podmuchami wiatru, na której widać było łodzie rybackie bezpiecznie wpływające do portu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło ogrzewało nieruchomą taflę wody. Do niej zmierzali wszyscy wędrowcy.
Autor: Stokrotka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło fascynowało i ludzi i zwierzęta. Pewien Mruczek zamiast zwiedzać okoliczne dachy, siadał nocami na werandzie i patrzył na latarnię. Czasami robił wrażenie, jakby chciał skoczyć i złapać jej światło. Pewnego razu na werandzie przysiadł też Burek, który był zaniepokojony zachowaniem kota. Przyglądał mu się uważnie i po chwili postanowił sprawdzić, czemu Mruczek się przygląda. Jego też zafascynowała latarnia i jej światło. I tak co noc przyglądali się latarni i wodzili wzrokiem, jak daleko sięga światło, które się z niej rozlewa. Właścicielka obydwu zwierzaków przeniosła na werandę ich posłania i miseczki i zabierała je stamtąd tylko wtedy, gdy padał deszcz. Zimą zaś przygotowała im wygodne, ciepłe kocyki na okiennym parapecie. Wspólna fascynacja zbliżyła do siebie Mruczka i Burka. Przestali się kłócić, a czasami nawet nawet w czasie posiłku wymieniali się miseczkami, bo ciekawi byli nowych smaków. A morska latarnia swoim światłem przebijała się przez ciemność nocy i gęstą nocną lub wieczorną mgłę. Może właśnie to lubiły w niej oglądać obydwa zwierzaki.
Autor: Ewa Damentka