Dawno dawno temu – 39

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, urodził się pierwszy żart. Nikt nie wiedział, co z nim zrobić, a i on sam początkowo nie miał pojęcia o swojej wyjątkowości. Z czasem jednak nauczył się być sobą. Inni go zaakceptowali, a on wprowadził do świata radość. Radość dobrze zadomowiła się we wszechświecie i razem z miłością, dobrocią i siłą rozświetla życie wielu istot.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 38

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, narodziła się niezwykła, przepiękna istota. Była drobnego wzrostu. Miała okrągłą główkę, jak piłka siatkowa, i przepiękne seledynowe oczęta. Zauważyła u siebie coś, o czym nie wiedziała. Okazało się, że istota ma niewielkie przezroczyste skrzydełka. Przez chwilę stała nieruchomo, zastanawiając się, co to jest. Jednak szybko to odkryła, unosząc się powoli w powietrze. Kiedy była na wysokości kilku metrów, wydała taki okrzyk radości, że echo rozniosło się po całej puszczy. Wtedy wszystkie zwierzęta przebudziły się. Leniwiec, który leniuchował na bananowcu, tak się rozluźnił, że spadł w gęste krzaki. Na szczęście nie zrobił nikomu krzywdy swoim twardym lądowaniem.

Dopiero co narodzona istota była już na tyle wysoko, że widziała krainę w której żyła. Tysiące kilometrów kwadratowych równiny otoczone były gęstymi lasami. Istotę zaciekawiło, co znajduje się za dżunglą, więc postanowiła polecieć przed siebie i zobaczyć, co kryje się dalej. Będąc nad jeziorem, zniżyła się do wody, ciekawa co to jest. Woda była dość chłodna, przejrzysta i lekko falowała. Co jakiś czas wyskakiwała z niej rybka. Nagle z wody wynurzył się spory sum, a istota puściła do niego serdecznie oczko, promieniejąc taką radością, że sum zrezygnował z konsumpcji posiłku, który tak blisko podleciał. Po chwili istota ponownie wzleciała wysoko w powietrze, po czym ruszyła dalej przed siebie. Po kilkugodzinnym locie zmęczyła się dość mocno, lecz postanowiła, że przed zachodem słońca przeleci przez las. Wkrótce natrafiła na wielką górę i zobaczyła w niej grotę. Ciekawa podleciała do tej groty. Kiedy wylądowała na twardej ziemi, z groty wyszła jeszcze większa istota.

– Witaj mamo – nowa istota powiedziała uszczęśliwiona. – W końcu cię zobaczyłam.

Autor: Sokolik

Dawno dawno temu – 37

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, przed domem siedział mężczyzna. Myślał o swoim synu i o jego zainteresowaniach. Syn, choć był dzieckiem, wiedział już, że neurony potrzebują tysięcznej części sekundy, by przekazać impuls nerwowy. A miliardową jej część zajmuje promieniowi światła przeniknięcie przez ludzki włos. I zastanawiał się, co jeszcze może wydarzyć się w mniejszych jednostkach czasu. Ojciec chętnie uczestniczył w jego rozważaniach. Rozmawiał z nim i podpowiadał. Formował jego wszechświat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dawno dawno temu – 36

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, zostało zapoczątkowanych wiele cykli i zainicjowanych wiele zjawisk fizycznych. Fizyka jest ciekawa. W pewnym sensie to fizyka buduje świat. Dookoła przebiegają procesy fizyczne i chemiczne. Niektóre stanowią dla ludzi tajemnicę lub wyzwanie, inne są znane i opracowane. Naukowcy próbują dalej otrzymać nowe rzeczy czy zjawiska. Laboratoria obfitują w nowe odkrycia.

Autor: Adam

Dawno dawno temu – 35

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewna ropucha wypuszczała w przestrzeń mnóstwo kolorowych marzeń, mając nadzieję, że będą się materializowały.

Jedno po drugim, starannie przygotowane, krążyły wokół i czekały na właściwy moment, aby zaistnieć. Ropucha dawała z siebie wszystko, puszczając wodze fantazji, aby wszechświat był zachwycający.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 34

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, formowałam się i ja. Byłam bardzo młodziutka i myślałam, że zjadłam wszystkie rozumy. Teraz z sympatią myślę o swojej młodzieńczej ignorancji i uczę się, uczę się, uczę się. Zdaję sobie sprawę, że nie dam rady nauczyć się wszystkiego, co chcę. Poznać wszystkie ciekawe istoty i miejsca, zgłębić interesujące mnie tajemnice wszechświata. Więc już troszkę wyluzowałam. Uczę się nieśpiesznie. Pomalutku, małymi kawałkami. I cieszę się, smakuję każde nowe słowo, pojęcie, poznaną osobę, wyjaśnioną zagadkę. Zupełnie, jakbym stała się koneserem życia, smaków, zapachów, doznań, dźwięków i obrazów. A wszechświat ciągle się rozwija, więc jeszcze dużo nauki i dużo poznawania przede mną. Mam zabawę i ciekawe zajęcia do końca mojego długiego, zdrowego i szczęśliwego życia.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 33

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, potarł ktoś ten rozszerzający się balon. Piskliwy dźwięk, przechodzący w lament, śpiew i dzwonienie, rozległ się i trwa do dziś, w niezliczonych echach, pomrukach, delikatnym cykaniu świerszcza wśród, rzekłbyś, wszechogarniającej ciszy i w nagłych kumulacjach nawałnicy. Trwa, i cieszmy się nim.

dla Janusza napisali Ela i Krzysztof

Dawno dawno temu – 31

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, cztery zielone słonie zawiązywały sobie kokardki na ogonach. Bardzo się lubiły i były nierozłączne. Chodziły razem, z dumą prezentując zawiązane kokardy. Słonie były ogromne, i kiedy tak spacerowały, powolutku rozciągały wszechświat, aż urósł do niewyobrażalnych rozmiarów.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 30

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewien mężczyzna wyruszył w podróż życia. Postanowił zwiedzić każdy dostępny świat, każdą planetę, księżyc, kometę, czarną dziurę. Szwenda się więc po całym wszechświecie już kilka miliardów lat. Zorientował się, że podróż nigdy się nie zakończy, bo wszechświat ciągle rośnie, rozwija się. Więc spokojnie może przerwać podróż, żeby wrócić do domu i opowiedzieć żonie, co zobaczył. Powstrzymuje go jednak strach, co powie jego żona, kiedy zobaczy go po tak długiej przerwie.

dla Ireny napisała Ewa Damentka