Szczęście matki – 29

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbiły się otwarte drzwi balkonowe. Maluszek poszedł w ich stronę, ale jeszcze był za mały, żeby pokonać wysoką barierkę, która oddzielała go od balkonu. Popatrzył na matkę, ta wzięła go na ręce i zaraz zaczęli podziwiać widoki z drugiej strony ulicy. A tam machała do mała dziewczynka, którą wzięła na ręce jej mama. Oboje odmachali jej i wrócili do pokoju. Maluszek zajął się zabawą, a mama zastanowiła się przelotnie, czy czasem nie była świadkiem narodzenia się nowej przyjaźni.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 1

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod drzewem, na ławeczce, usiadła pewna para w kwiecie wieku. Siedzieli w milczeniu, a muzyka ich serc łączyła się z muzyką szelestu liści i rozweselała świat. Utulała strachy ludzi bojących się starości. Świat wokół nich rozświetlało światło miłości.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz

Delikatna mgiełka – 86

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przycumowała mała łódka. Była śliczna, a jej mały żagielek filuternie falował, raz na jedną, raz na drugą stronę. Łódka była pusta, ale zdawała się świetnie sobie radzić w pojedynkę.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 28

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach dało się ujrzeć ciekawość otaczającego świata. Za chwilę znów zada nurtujące go pytanie, którym zaskoczy swoich rodziców. Czasem takie, że aż im kapcie spadną.

dla Patrycji napisała Małgorzata

Stary człowiek – 42

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał brykać, rozrabiać, bawić się i dokazy­wać. Roznosiła go radość i młodość. Miał niewyczerpane siły ży­ciowe. To wszystko przypomniało mu się, gdy patrzył na młode źrebaki.

dla Daniela napisała Brzozowa Bajdulka

Delikatna mgiełka – 85

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedziała piękna kobieta, a może Syrena… Patrzyła na wschodzące słońce i była szczęśliwa.

Jej ciało spowijała mgła, a słońce tańczyło w jasnych puklach jej włosów. Wyraźnie na kogoś czekała, ponieważ raz po raz spoglądała w kierunku drogi prowadzącej na brzeg rzeki.

Czekała tak już dość długo i naprawdę trudno było zrozumieć, kto mógłby pozwolić tak pięknej istocie czekać na siebie.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 26

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach rozbłysła świadomość, jak ważne jest w jej życiu. Czasem przybiera różne formy, czasem szczęścia nie przypomina. Mimo tego jest i zawsze będzie z nią, nawet jeśli nie będzie tego jeszcze w pełni świadome.

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 41

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał lecieć na księżyc. Teraz już nie chce, ale doskonale pamięta to marzenie oraz to, że przeżył w dzieciń­stwie wiele ekscytujących przygód.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Szczęście matki – 25

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiły się iskierki nadziei. Wyciągnęło rączki w stronę dawno niewidzianego ojca i, gdy znalazło się już w jego objęciach, pytało: „To ty? To ty?”. Rodzice byli wzruszeni, a maleństwo szczęśliwe, że ojciec wrócił z kilkudniowej delegacji.

Autor: Ewa Damentka