Zakurzony samochód – 40

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zobaczyłby, że wszystkie samochody wyglądały identycznie, mimo że jeszcze wczoraj lśniły czystością. Dym z miejskich fabryk, oraz piaskowa burza przywiana z odległych terenów sprawiły, że nie tylko samochody, ale nawet ławki, przystanki, domy, drzewa i krzewy, wszystko było równomiernie przykryte grubą warstwą kurzu. „Przydałby się deszcz” – pomyślałby sobie pewnie przypadkowy, uważny obserwator.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 39

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator mógłby przysiąc, że auto nie jest prawdziwe, że to tylko atrapa. W jakim celu ktoś zadał sobie tyle trudu w stworzeniu tak idealnej atrapy samochodu, nie było wiadomo. Konstrukcja przypominała oblane polewą czekoladową ciasto, z tym, że bez ciasta pod polewą. Środek był zupełnie pusty. Szyby, klamki, koła – wszystko było precyzyjnie namalowane, do złudzenia przypominając prawdziwy samochód.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 98

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Wszystko to pewnego dnia chłopiec przyniósł do szkoły w swoim plecaku i rozłożył na ławce, przy której siedział. Inni koledzy i koleżanki z klasy przyglądali się tym przedmiotom z zainteresowaniem. Nawet nauczycielka podeszła do chłopca i zapytała, co on ma. Kobiecie szczególnie spodobały się bukiet kwiatów i fotografia. Wkrótce zaczęli lekcje, ale przedmioty pozostały rozłożone. Dzięki nim ławka wyglądała interesująco.

Autor: Sokolik

Zakurzony samochód – 36

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator przypadkiem mógł zauważyć jego niezwykłość. Właśnie dlatego parking zaprojektowano tak, by chronił zakurzony samochód przed ciekawskimi spojrzeniami, a strażnicy nie pozwalali do niego podejść. Chyba nie muszę pisać, że takie działania oczywiście podsycały ciekawość uważnych obserwatorów, którzy za punkt honoru postawili sobie zbadanie szarego samochodu. Pewnej nocy udało się im uśpić czujność strażników i podejść do samochodu, a raczej miejsca, na którym zwykle stał. Nie zdążyli mu się przyjrzeć, gdy zauważyli że któryś ze strażników już idzie w ich stronę. Jeden z obserwatorów zdążył niepostrzeżenie zamontować maleńką. kamerkę internetową na pobliskim filarze. Uśmiechnęli się przepraszająco do strażnika i odeszli w milczeniu.

Poszli do kawiarni, żeby spokojnie pooglądać szary zakurzony samochód. Zdziwieni nic nie zobaczyli. Następnego dnia znowu poszli na parking. Drogę zagrodził im strażnik, który ze służbowa miną wręczył im białą kopertę i poprosił, by już nie przychodzili na ten parking, bo każdy dyżurny strażnik ich wyprosi, albo wezwie policję.

Jeszcze przy strażniku zajrzeli do koperty i zobaczyli, że w środku jest ich kamerka. Odeszli jak niepyszni i jeszcze wiele wiele lat długo rozmawiali o tym, jaką tajemnicę może kryć interesujący ich szary zakurzony samochód stojący na parkingu.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 97

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Kiedy kobieta otworzyła szufladę, zaczęła wyciągać rzeczy i układać na podłodze. Nagle przez otwarte okno wpadł sokół i złapał dziobem fotkę. Wyleciał z nią na zewnątrz i jej właścicielka już nigdy więcej jej nie widziała.

Autor: Sokolik

Na dnie szuflady – 96

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Mężczyzna wyciągnął ją w pierwszej kolejności. Nie mógł dojrzeć tego, co jest na zdjęciu, więc poszedł z nim do fotografa. Tam udało się odtworzyć obraz na zdjęciu. Przedstawiało ono jego przodków, kiedy byli młodzi.

Autor: Sokolik