W dolinie – 75

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, było zupełnie pusto. Na ścianie można było dostrzec szkice zrobione węglem, a na stole puste kartki czekały na zapełnienie ich nową rysunkową historią.

Autor: Gwiazdeczka

W dolinie – 74

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział maleńki biały kotek i miauczał wniebogłosy. Po chwili ktoś wszedł do środka, a kotek pospieszył w jego kierunku i zaczął mruczeć. Pogłaskany za uszkiem i przytulony czule, zasnął smacznie. Światło zgasło i wszystko pogrążyło się w ciemności.

Autor: Gwiazdeczka

W dolinie – 73

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, ktoś siedział przy starym stole i pisał list. Używał starego kałamarza, którego zawartością starannie znaczył pożółkły pergamin. Był skupiony i wyraźnie przejęty swoim zajęciem. Nic dziwnego. Spisywał bowiem testament. Człowiek ten nie był stary. Przeciwnie, jego muskularne, jędrne ciało wskazywało na to, że jest w sile wieku. Tym bardziej wyglądał tajemniczo i można zachodzić głowę, co go skłoniło do tego czynu.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 41

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja patrzę na nich z wielką przyjemnością. Przyglądam się im, kiedy jestem na spacerze, siedzę na ławeczce, robię zakupy. Potem, kiedy wracam do domu, piszę do nich listy miłosne. Pani, która ma białego pudelka z różową kokardą, dziękuję za to, że urzeka mnie swoją delikatnością i za kolory, jakie wprowadza do mojego życia. Parze staruszków dziękuję, że pokazują mi, że miłość jest wieczna, bo uwielbiam patrzeć, jak spacerują, trzymając się za ręce. Matce z trójką dzieci piszę, że kocham jej zaangażowanie i troskę. Piszę wiele, wiele listów. Nie wysyłam ich, ale mam nadzieję, że jakoś dochodzą do ich adresatów.

Romantyczna

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 56

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, nie było jeszcze ptaków. Ktoś dodałby może, że nie było jeszcze drzew, domów itp. Nie było tego kiedyś, a teraz to jest. Można zapytać, kiedy tak naprawdę jest dzisiaj? Poza tym, kiedy było lepiej, niegdyś czy teraz?

Autor: Adam

W dolinie – 72

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedziałam sobie bezszelestnie, licząc godziny do wstania o poranku. Nie mogłam zasnąć, chociaż z drugiej strony lubiłam te magiczne nocne trwanie, kiedy wokół było ciemno i nie dochodziły znikąd żadne odgłosy codzienności.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 40

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja, patrząc na nich, czuję, że żyję. Że nie wszystko umarło razem z moimi bliskimi. Wychodzę czasem na ruchliwe ulice i do galerii handlowych. Czuję ich ruch, energię, widzę radość lub zatroskanie. Mają swoje cele, dążenia. Dzięki nim żyję. Gdy straciłam tych, których kochałam, mój świat się zatrzymał. Gdy widzę innych ludzi, wiem, że zatrzymał się tylko mój świat, ich światy ciągle są w ruchu. To pomogło mi się przełamać. Odzyskałam swoje życie, zorganizowałam je na nowo. I w sercu zachowałam wdzięczność do ludzi za to, że są. Dlatego nadal lubię się im przyglądać.

Autor: Jęczyduszka

Na ekranie – 71

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Boli mnie głowa. Idę spać. Uszanuj to proszę i wyłącz monitor. Jutro odwdzięczę się pełen energii i zapału do pracy”.

Autor: Gwiazdeczka