Księga zaklęć – 49

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom.

Być może oczekujesz teraz magicznego rozwinięcia tej historii…

Szczerze mówiąc, ja również chciałabym usłyszeć, jak księga trafia w ręce wybrańca, który używa jej zaklęć do uzdrawiania wszystkich istot i całego naszego świata.

Autor: Gwiazdeczka

Złota Rybka wolno płynęła – 13

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zauważyła siedzącego na brzegu mężczyznę, kontemplującego i pełnego marzeń, więc wlała mu w serce trochę wiary, że marzenia się spełnią i podsunęła pomysły na ich realizację.

dla Krzysztofa napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 487

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Klubowe bywalczynie przywitały ją życzliwie i ciepło. Cieszyły się z jej przyjścia. Młoda kobieta szybko rozproszyła swoją nieśmiałość i dopasowała się do atmosfery klubu. Potrafiła cieszyć się nawet najmniejszym drobiazgami, jakie przynosiło jej życie. I odnalazła w sobie cudowną umiejętność. Mimo wszelakich trudności potrafiła na przekór wszystkiemu, uśmiechać się jak prawdziwa księżniczka. I swym nastrojem zarażała wszystkich wokół.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Złota Rybka wolno płynęła – 12

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie wyraźnie znudzona i zniecierpliwiona zaczęła machać ogonem i znacznie przyspieszyła, niczym dziewczyna czekająca na chłopaka, z którym się umówiła, a ten nie dotarł na spotkanie. Obrażona zniknęła w odmętach wodnych i tyle ją widzieli.

Autor: Gwiazdeczka

Złota Rybka wolno płynęła – 11

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie, płynąc płytkim korytem rzeki, co jakiś czas odbijając się od piaszczystego dna, spostrzegła rozległy zbiornik wodny. Było to jezioro o powierzchni ponad 200 kilometrów kwadratowych. Rybka poczuła chłód jego wody. Dno sięgało coraz głębiej. Złota Rybka zanurzała się coraz bardziej, obserwując podwodne bogactwo roślinności, które było siedliskiem tysięcy zwierząt. W pewnej chwili zobaczyła płynących krewnych.

– Jak wspaniale znów was widzieć – rzekła Złota Rybka.

Kilkanaście ryb popłynęło wspólnie w dolną część jeziora. Było tam bardzo głęboko. Nagle Złota Rybka zobaczyła żywego robaka. Była głodna, więc podpłynęła bliżej powierzchni i połknęła go. Po chwili poczuła ostry ból. Zdała sobie sprawę, że jest uwięziona. Została złapana na haczyk, który połknęła wraz z robakiem. Inne ryby przyglądały się ze strachem. Widziały, jak jest wciągana do góry. Po chwili była już na powierzchni.

– Trzeba ją ratować! – rzekł leszcz.

Tymczasem Złota Rybka znalazła się w ręku mężczyzny.

– Będziesz smacznym posiłkiem na kolację – rzekł, oblizując się.

Została wrzucona do sieci i uwięziona. Czuła że to ostatnie chwile jej życia.

Tymczasem inne ryby otoczyły sieć. Próbowały zrobić w niej dziurę. Ale nie udało się. Była zbyt mocna. Zdały sobie sprawę, że muszą poprosić o pomoc wujka szczupaka. Tylko on ma na tyle ostre zęby, aby przedziurawić sieć.

– Wy próbujcie robić co można, a ja popłynę po niego – rzekła płotka.

Szczupak wylegiwał się od rana w wodorostach.

– Potrzebujemy twojej pomocy! – zawołała nadpływająca płotka. Nasza Złota Rybka jest uwięziona.

– A co mi do tego? – spytał.

– Tylko twoje zęby są w stanie przegryźć rybacką sieć.

– Teraz mi się nie chce. Muszę odpocząć – rzekł leniwie szczupak.

Płotka była w zła, ale postanowiła, że nie odpuści.

– Rusz się ty tłuściochu, ty śmierdzący leniu. Jesteś największą rybą w tym jeziorze, a pływasz wolniej od żaby.

– Co!? – oburzył się szczupak.

– Jestem bardzo mała, ale znacznie szybsza od ciebie – przechwalała się płotka. – Jak jest inaczej, to mnie złap – powiedziała i odpłynęła. Płotka czuła że nie było innego sposobu, niż prowokacja.

Szczupak rozdrażniony wypłynął z wodorostów. Płotka płynęła bardzo szybko, ale z każdą sekundą dystans się zmniejszał. W końcu dopłynęli pod sieć.

– Teraz przegryź sieć, szybko! – wołały ryby.

Szczupak przystąpił do działania. Po chwili w sieci zrobiła się dziura. W tym samym czasie rybak zaczął wyciągać tę sieć z wody. Złota Rybka nie zdążyła się uwolnić. Znalazła się na powierzchni.

– O nie! Już po niej! – zawołały zrozpaczone ryby.

Kiedy rybak sięgnął ręką w głąb sieci, aby zabrać Złotą Rybkę, ta wyślizgnęła się przez dziurę i wpadła do wody. Rybak był zaskoczony, gdy to zobaczył. Pokręcił głową z niedowierzaniem.

– No cóż, przynajmniej mam jeszcze kotleta mielonego i ziemniaki – powiedział, zwinął cały sprzęt i wrócił do domu.

Złota Rybka tymczasem bardzo dziękowała rybom oraz szczupakowi, wszystkim, którzy uratowali jej życie.

Autor: Sokolik

Księga zaklęć – 48

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Pewnego dnia, pojawiła się starsza kobieta, która uważnie przyjrzała się księdze, jednak jej nie dotknęła. Bardzo lubiła czytać, więc pomyślała, jak dobrze byłoby mieć książkę, która zmienia treść zgodnie z potrzebami i chęcią czytelnika.

Kiedy wróciła do domu, zobaczyła, że księga zaklęć leżała na stole i czekała na nią. Zdziwiona kobieta wzięła ją do rąk. Usiadła w fotelu i miała chęć poczytać o starożytności. Kiedy otworzyła książkę, w środku były mity greckie, Biblia i dzieła różnych starożytnych autorów. Zaskoczona, z radością przeczytała wszystko.

Następnego ranka po przebudzeniu, spojrzała na książkę, która leżała w miejscu, gdzie ją zostawiła. Miała chęć ugotować coś pikantnego, ale nie wiedziała co. Podświadomie wzięła książkę do ręki i zobaczyła w środku różne przepisy kuchni węgierskiej, tajskiej i meksykańskiej. Poza dokładnymi opisami, były także szczegółowe ilustracje przedstawiające wygląd gotowych potraw. Poszła do sklepu, kupiła potrzebne składniki i wróciła do domu gotować. Z pomocą książki zrobiła gulasz po węgiersku, który smakował wyśmienicie.

Wkrótce wybrała się na spacer. Do torebki spakowała książkę, gdyż chciała mieć ją ze sobą. Poszła do parku i usiadła na ławce. Wyjęła książkę i zapragnęła przeczytać jakąś bajkę. Otworzyła ją, a ku wielkiemu zdziwieniu, były w niej baśnie, legendy różnych znanych pisarzy, takich jak braci Grimm, Andersena, czy bajki Krasickiego i Brzechwy. Przeczytała wybrane i wróciła do domu. Odłożyła książkę na półkę i uważnie jej się przyglądała. Zastanawiała się, co będzie na kartkach, jak ją znowu otworzy. Teraz pomyślała, że jest pusta w środku. Wzięła księgę do ręki i zobaczyła, że faktycznie jej strony są czyste.

„To chyba jakieś czary”- pomyślała kobieta. Teraz sama zobaczyła, że cuda się zdarzają.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 486

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wnętrza miłego, zachęcającego do pozostania. Uważnie obserwowała bywalczynie klubu i uczyła się od nich. Były śmiałe, łatwo nawiązywały kontakty. A mimo to nie narzucały się. Prezentowały elegancję w zachowaniu, postawie i ubiorze. Były świadome siebie. Młoda kobieta obserwując je uważnie, zaczęła doskonalić własną świadomość siebie i rozumieć, jakie płyną z tego korzyści. Z czasem jej życie przestało być bezsensowną szarpaniną. Poznawała siebie, swoje słabe i mocne strony. Akceptowała siebie taką, jaką jest. Odzyskała utracone więzi z samą sobą i innymi. I czuła się jak prawdziwa księżniczka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księga zaklęć – 47

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i wreszcie ją rozpoznała. Niepozorna, tłuściutka, cicha zdawałoby się „biblioteczna myszka” wzięła ją do ręki i zaczęła czytać z zainteresowaniem. Zmieniała się podczas lektury, prostowała się. Szarość, która ją osłaniała, rozproszyła się i teraz książkę czytała kobieta energiczna, mająca na sobie ubranie w zdecydowanych barwach. Spłoszone spojrzenie zostało zastąpione żywym zainteresowaniem. Zdawało się, że kobieta odmłodniała. Księga zaklęć zaczęła rozmawiać z jej sercem i umysłem. Ona też została przez Czytelniczkę rozpoznana, jakby obydwie wiedziały, że kiedyś się spotkają i dopełnią.

Kobieta otworzyła swoje serce, a księga przeniosła się do niego. Na bibliotecznym stole zostawiła swoją cielesną powłokę: okładki i stare kartki z niewyraźnymi zapiskami, a jej istota połączyła się z kobietą. Razem stworzyły komplet – olbrzymia wiedza i potencjał księgi zaklęć oraz zdrowe ciało, umysł, dusza i niewinne serce, które pomagały w chronieniu tego skarbu i dawały gwarancję, że potencjał księgi będzie ujawniany i wykorzystywany tylko w szlachetnym celu. Księga zyskała bezpieczeństwo, kobieta odzyskała radość życia, nowy życiowy cel i nowe zadania. Ciekawa była, jak potoczy się ta niespodziewana życiowa przygoda.

Autor: Ewa Damentka